Szykują się powroty do kadry. Od razu do jedenastki na baraże?
Jan Urban nie lubi wprowadzać nowych twarzy do reprezentacji, ale tym razem będzie zmuszony. I to przed najważniejszymi meczami w swojej dotychczasowej pracy w kadrze. Powołania będą ogłoszone dopiero w piątek, natomiast już teraz wiemy, jak może wyglądać kadra na baraże. Oprócz premierowego powołania dla Oskara Pietuszewskiego, dwa powroty do kadry wydają się wręcz pewne.

Jak bardzo styl prowadzenia reprezentacji Polski może się różnić w zależności od tego, kto jest selekcjonerem, widać na najnowszym przykładzie. Podobieństwa u Jana Urbana i Michała Probierza znaleźć można co prawda w preferowanej taktyce - obaj uznali, że posiadany przez nas materiał ludzki nie pasuje do ustawienia z czwórką obrońców i forują grę z tzw. wahadłowymi - ale podejście do personaliów jest już skrajne. U Urbana we wszystkich (pięciu) meczach o punkty zagrało łącznie 22 zawodników - wliczając zarówno pierwszą jedenastkę, jak i wejścia rezerwowych. U Probierza na tym samym dystansie na początku jego przygody z kadrą - 27. Do tego u Urbana skład pierwszej jedenastki jest bardzo stabilny i do tej pory był zależny właściwie wyłącznie od wykluczeń (kartki, kontuzje), a u Probierza wyjściowy skład zmieniał się regularnie. Różnice było widać także w samych powołaniach, bo były selekcjoner nie widział niczego złego w wyciąganiu zawodników nieoczywistych tylko po to, by w czasie meczów posadzić ich na trybunach, a na kolejne zgrupowanie już nie powoływać, podczas gdy Urban takich decyzji po prostu unika.
Będą zmiany w kadrze. Tak nakazuje zdrowy rozsądek
To właściwie jest kluczowa informacja o obecnym trenerze kadry - on nie chce sięgać po piłkarzy "na raz" i decydowania się na powołania dla samego faktu powołania. Jeśli to już robi - jak w przypadku Kryspina Szcześniaka jesienią - to tylko dlatego, że ze względu na wzmożoną falę wykluczeń na danej pozycji, czuje się do tego zmuszony.
Wydaje się jednak, że tym razem do zmian w kadrze zmusi go coś innego - forma poszczególnych zawodników. I to w dwie strony, bowiem dziś trudno wyobrazić sobie uzasadanienie powołania dla Kamila Grosickiego, który może i mógłby pomóc doświadczeniem, ale wydaje się, że gdy na drugiej szali położy się aktualną dyspozycję, waga przechyli się w niekorzystną stronę dla kapitana Pogoni Szczecin. Grosicki jesienią niemal w pojedynkę ciągnął swój zespół - teraz, po serii słabszych występów, stracił nawet miejsce w jedenastce Portowców. Nie dałoby się rozsądnie uzasadnić jego powołania przy braku takiego dla Oskara Pietuszewskiego.
Pietuszewski według wszelkich znaków na niebie i ziemi swoją szansę wreszcie otrzyma, ale - mimo iż Jan Urban nie chce mieszać w kadrze - nieoczywistych powołań na baraże będzie więcej. Bez wątpienia do kadry wróci Jakub Moder, który każdy z pięciu ostatnich meczów Feyenoordu Rotterdam rozegrał w pełnym wymiarze czasowym, co jest najlepszym dowodem na brak śladu po długotrwale leczonej kontuzji. Moder przy okazji jest też faworytem, by wskoczyć do wyjściowej jedenastki, gdyż drugiego piłkarza o tej charakterystyce - nowoczesnego defensywnego pomocnika, o wysokim wyszkoleniu technicznym i dużej inklinacji do gry "do przodu" - po prostu nie mamy. Zresztą brak tych cech u Tarasa Romanczuka i Oskara Repki spowodował, że nawet przy deficycie defensywnych pomocników przed listopadowym zgrupowaniem, Urban nie zdecydował się sięgnąć po żadnego z nich.
Kolejny raz na zgrupowanie przyjedzie Arkadiusz Pyrka, którego nie da się pominąć w powołaniach wobec zaskakująco rosnącego znaczenia w Bundeslidze oraz przy niedyspozycji Pawła Wszołka. Pyrka był już w kadrze na dwóch pierwszych zgrupowaniach za kadencji Urbana, otrzymał nawet kilkanaście minut w towarzyskim meczu z Nową Zelandia, jednak wówczas nie miał jeszcze aż tak ustabilizowanej pozycji w St. Pauli. Obecnie ma za sobą serię 19 kolejnych meczów w wyjściowej jedenastce, w zdecydowanej większości rozgrywanych po 90 minut. W dodatku w zależności od potrzeby trener Alexander Blessin korzysta z jego usług mniej więcej po równo na prawym i lewym wahadle - co Urbanowi dostarcza idealnego zmiennika po obu stronach, w zależności od potrzeby.
W kadrze mogą znaleźć się też dwaj nowi piłkarze z Ekstraklasy, bo przemawia za tym albo ich forma, albo po prostu logika. Pierwszym jest Bartosz Nowak, który w ciągu kilku ostatnich miesięcy stał się najlepszym piłkarzem polskiej ligi. Coraz trudniej znaleźć choćby pojedynczy mecz, w którym nie miał udziału przy golu dla GKS-u Katowice, a łącznie wykreował już ponad 60 (!) bramkowych okazji dla swojego zespołu. Teoretycznie jest to piłkarz mogący w kadrze obsadzić dokładnie tę samą pozycję, co Oskar Pietuszewski, więc przy niechęci Urbana do robienia powołań dla samych powołań - jego obecność i tak wydaje się wątpliwa (choć możliwa - w barażach nie buduje się zespołu, baraże trzeba po prostu za wszelką cenę wygrać). Nowak - choć to już nie jego pozycja - mógłby być też alternatywą dla Bartosza Kapustki, który ze względu na kontuzję, nie dostanie powołania.
Drugim zawodnikiem jest Karol Czubak. Napastnik Motoru Lublin właśnie wskoczył na pozycję lidera strzelców Ekstraklasy, co samo w sobie na pewno nie jest przepustką do kadry, jednak jeśli do listy powodów dopiszemy stan posiadania snajperów - powinno wystarczyć. Oczywiście pewniakami są Robert Lewandowski i Karol Świderski (mimo przeciętnych występów w Panathinaikosie), jednak dalej jest pustynia. Adama Buksę wyłączyła kontuzja, Krzysztof Piątek znów regularnie strzela w Katarze, ale podejście Urbana do tej ligi jest powszechnie znane i wcale nie najlepsze.
Pierwsza jedenastka z dwoma nowymi twarzami?
Mimo że Jan Urban nie przepada za zmianami, wydaje się, że podstawowa jedenastka na Albanię może zawierać aż dwa nazwiska, które u tego selekcjonera wcześniej nie zaistniały. Jakub Moder wydaje się wręcz pewniakiem, natomiast Oskar Pietuszewski - nawet pomimo studzących nastroje opinii selekcjonera - to opcja realna. Zwłaszcza wobec kontuzji Nicoli Zalewskiego i poszukiwania zastępstwa dla niego. W to miejsce może wskoczyć Sebastian Szymański, który wraz z Jakubem Kamińskim może tworzyć parę "dziesiątek" za plecami Roberta Lewandowskiego, ale jeśli nie Szymański, to właśnie Pietuszewski wydaje się być najlepszym rozwiązaniem.
Zwłaszcza, że forma piłkarza FC Porto jest wybitna, a Urban jeszcze w styczniu w rozmowie z Interią mówił: - Obyśmy mieli jak najwięcej (tak dobrych piłkarzy - przyp. red.) Zalewskich. Wtedy dla każdego znajdziemy miejsce w składzie.
Dziś wydaje się, że takim "Zalewskim" jest właśnie Pietuszewski, którego odpuszczenie na tak ważny mecz coraz bardziej przypominałoby sabotaż. Pytanie nie powinno brzmieć "czy zagra z Albanią", lecz "w jakim wymiarze czasowym" - bo rozwiązanie z wpuszczeniem dynamicznego napastnika na podmęczonego rywala też nie brzmi źle.
Na pewno dojdzie za to do zmiany w bramce. Kontuzja mięśniowa wykluczyła z gry w barażach Łukasza Skorupskiego, wobec czego stuprocentowym pewniakiem do wyjścia w podstawowym składzie jest Kamil Grabara.
Jeśli dziś zestawić jedenastkę na mecz z Albanią, mogłaby ona wyglądać tak:
Kamil Grabara - Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jakub Kiwior - Matty Cash, Jakub Moder, Piotr Zieliński, Michał Skóraś - Jakub Kamiński, Sebastian Szymański (Oskar Pietuszewski) - Robert Lewandowski.











