Szykują go do zatrzymania Gyokeresa. Były członek PZPN już grzmi: Nie zasługuje
- Wcale nie uważam, że zagrał słabo albo wyróżnił się w jakiś negatywny sposób w meczu z Albanią - mówił o jednym z reprezentantów Polski Marek Koźmiński. Wiele wskazuje na to, że kadrowicza - którego dotyczą powyższe słowa - może zabraknąć w podstawowym składzie na finał baraży. Taki scenariusz niezbyt podoba się byłemu wiceprezesowi Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Linia obrony (łącznie z wahadłowymi) w meczu z Albanią prezentowała się następująco: Matty Cash, Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Michał Skóraś. Obyło się bez większych zaskoczeń. Tak naprawdę jedyny dylemat Jan Urban mógł mieć w kontekście trzeciego stopera, który dołączył do dwójki z FC Porto.
Padło na Kędziorę, nie bez powodu. 31-latek jest podstawowym zawodnikiem greckiego PAOK-u. Przed przyjazdem na zgrupowanie reprezentacji Polski rozegrał w kubie cztery spotkania w pełnym wymiarze czasowym. Do starcia z Albańczykami przystępował w rytmie meczowym, pełen sił.
Były wiceprezes PZPN ogłasza przed meczem. Chodzi o ulubieńca Urbana
Jego dobrą dyspozycję było widać na pierwszy rzut oka. Zdaniem wielu ekspertów Kędziora był najlepszym zawodnikiem z całej trójki środkowych defensorów. Boisko opuścił w 62. minucie. Jego miejsce przy wyniku 0:1 zajął Karol Świderski. Chwilę później Robert Lewandowski doprowadził do wyrównania.
Zgodnie z wieloma wersjami prawdopodobnych składów na finał baraży mistrzostw świata 2026 ze Szwecją miejsce Tomasza Kędziory zajmuje Przemysław Wiśniewski. Czy zawodnik Widzewa faktycznie były lepszą opcją? Przeciwnikiem takiego rozwiązania jest Marek Koźmiński.
- Dla mnie jedynym zaskoczeniem w tym składzie (potencjalnym - red.) jest nazwisko Wiśniewskiego. Mnie Kędziora przekonał w poprzednim spotkaniu. Wcale nie uważam, że zagrał słabo albo wyróżnił się w jakiś negatywny sposób w meczu z Albanią. Zszedł z boiska z różnych powodów, przede wszystkim taktycznych, wszedł za niego zawodnik ofensywny - analizował były wiceprezes ds. szkoleniowych PZPN na antenie Kanału Sportowego.
- Wiśniewski swoją dyspozycją w ostatnim okresie raczej nie zasługuje na to miejsce. Na pewno jest zawodnikiem o większej sile fizycznej, na swój wzrost jest bardzo szybki, w grze powietrznej również może dać coś więcej. Ale za Kędziorą przemawia doświadczenie i zadaniowość. Wiśniewski jest bardziej chimeryczny - dodawał Koźmiński.
Po transferze do Widzewa Łódź 27-latek jest zawodnikiem podstawowego składu, ale jego forma pozostawia wiele do życzenia. Na początku kadencji Urban postawił na Wiśniewskiego, defensor rozegrał świetne spotkanie z Holandią w Rotterdamie, jednak w kolejnych meczach nie potrafił utrzymać tej samej formy. Ostatnie słowo należy do selekcjonera. Oficjalny skład na starcie ze Szwecją poznamy około godziny przed pierwszym gwizdkiem.














