Szwedzi biją Polaków na głowę. To jest przepaść
Gdyby o awansie miała decydować wartość drużyny, to reprezentacja Polski w Solnej byłaby na straconej pozycji. Co prawda wycenę Szwedów zdecydowanie podnosi ich wiek, ale to nie zmienia faktu, że dziś piłkarzy selekcjonera Jana Urbana czeka piekielnie trudne zadanie. Mecz Szwecja - Polska o godz. 20:45, zwycięzca awansuje do mistrzostw świata 2026.

To finał barażu o możliwość wyjazdu na mundial. W czwartkowych półfinałach Polska wyeliminowała Albanię (2:1), a Szwecja Ukrainę (3:1) i w obu przypadkach wygrały zespoły, których łączna wartość rynkowa zawodników była wyższa. Dziś jednak w interesie Polaków jest odwrócenie tego trendu.
Blisko 150 mln euro różnicy
- Szwecja to pułapka. Wiadomo, że zdobyli mało punktów w eliminacjach, ale indywidualnie to świetny team, mający piłkarzy w lidze angielskiej. Ich wartość rynkowa jest ogromna - mówił w "Turbokozaku" Jacek Magiera, asystent Jana Urbana.
Jego słowa potwierdzają liczby. Reprezentację Szwecji wycenia się aż na 364 mln euro, podczas gdy wszyscy zawodnicy powołani przez Urbana warci są 215 mln euro (według portalu Transfermarkt). To nie różnica, ale przepaść. Na szczęście przy wycenach zawodników pod uwagę brane są nie tylko umiejętności.
Najdroższym piłkarzem Szwecji jest Viktor Gyokeres. 27-letni napastnik nie tylko ma świetną średnią bramek w reprezentacji (18 w 31 spotkaniach), ale też znajduje się w formie, czego potwierdzeniem jest hattrick zdobyty przeciwko Ukrainie. Latem Arsenal zapłacił za niego Sportingowi Lizbona 67 mln euro i na podobną kwotę Gyokeres jest obecnie wyceniany. Drugim najdroższym zawodnikiem szwedzkim jest 23-letni Anthony Elanga z Newcastle (40 mln euro), a trzecim dwa lata młodszy Hugo Larsson z Eintrachtu Frankfurt (32 mln euro).
Tymczasem żaden z Polaków nie załapałby się nawet do pierwszej trójki szwedzkiego zestawienia. W kadrze Urbana najwyżej wyceniany jest Jakub Kiwior (27 mln euro), drugie miejsce zajmuje Matty Cash (22 mln euro), a trzecie Nicola Zalewski oraz Oskar Pietuszewski (po 20 mln euro).
A gdzie gwiazdorzy zespołu i zawodnicy, którzy dali Polsce awans do finału barażu, czyli Robert Lewandowski i Piotr Zieliński? Ich wartość rynkowa jest znacznie niższa, ale nie wynika to z braku umiejętności, lecz z wieku.
Napastnik Barcelony wyceniany jest zaledwie na 8 mln euro, a pomocnik Interu Mediolan na 2 mln więcej. Po skończeniu 30. roku życia wartość piłkarzy drastycznie bowiem maleje. Co prawda Zieliński tę granicę przekroczył niespełna dwa lata temu, ale Lewandowski w tym roku będzie kończył już 38 lat.
PJ













