Szpakowski wprost po występie Casha z Albanią. Brutalna ocena. "Zaraził złem kolegów"
Reprezentacja Polski pokonała w Warszawie Albanię 2:1 i Jan Urban może już razem z piłkarzami planować wyjazd do Sztokholmu, gdzie Biało-Czerwoni zagrają finałowy mecz barażów. Niespodziewanie pojawiły się wątpliwości przy nazwisku Matty'ego Casha. - Potem Matty Cash "zaraził złem" kolegów z obrony. Nie będę jednak szukał winnego w pierwszej połowie, bo winny jest zawsze zespół - ocenił Dariusz Szpakowski na antenie TVP Sport.

Reprezentacja Polski w czwartek 26 marca zagrała o otworzenie sobie możliwości walki o swoje marzenia. Do Warszawy na PGE Narodowy przyjechali Albańczycy, aby powalczyć o udział w finale barażów o awans na mundial. U ekspertów Biało-Czerwoni byli wyraźnym faworytem tej rywalizacji.
Na boisku nie było tego jednak widać. Polacy nie pokazali nic wielkiego, momentami bardzo się męczyli. Najważniejszy jest jednak końcowy rezultat, a ten w przypadku naszych kadrowiczów się zgadza. Podopieczni Jana Urbana wygrali bowiem 2:1 i zagrają w finale ze Szwedami.
Szpakowski bez litości dla Casha. Wskazał bohatera Polaków
Pierwszy raz podczas kadencji Jana Urbana pojawiły się wątpliwości w kontekście Matty'ego Casha. Wyraził je nawet Dariusz Szpakowski. - Mieliśmy 10-15 minut, po których nawet Piotr Zieliński nie potrafił powiedzieć, co się stało. Myślę, że piłkarze byli przekonani, że będą prowadzić 1:0, a bramka nie padła. Potem Matty Cash "zaraził złem" kolegów z obrony. Nie będę jednak szukał winnego w pierwszej połowie, bo winny jest zawsze zespół - ocenił komentator na antenie TVP Sport.
Legendarny komentator nie miał wątpliwości, co do wyboru najlepszego piłkarza tego spotkania. - Warto docenić, jak zagrał Sebastian Szymański - w defensywie, odbiorze, agresji i asystach. Bramka Roberta Lewandowskiego padła z jego dośrodkowania, a gol Zielińskiego również był z jego podania - powiedział Szpakowski.
Szpakowski wysłał także swoiste ostrzeżenie przed meczem ze Szwecją. - Zwycięzców się nie sądzi. Ten mecz nie był ładny, bo trzeba go było przepchnąć i myśmy to osiągnęli. Zupełnie inaczej będzie ze Szwedami, a oni na to czekają. Cztery lata temu zostali przez nas upokorzeni w Chorzowie i to my pojechaliśmy wtedy na mundial - skwitował.











