Szpakowski prosto z mostu o planach na mundial. Tego się najbardziej obawia
Polscy piłkarze przegrali barażowe spotkanie ze Szwecją (2:3) i nie jadą na mundial. A co z Dariuszem Szpakowskim? Zapytaliśmy legendarnego komentatora TVP, na którym wychowały się pokolenia polskich kibiców, czy on wybiera się na mistrzostwa. Szpakowski przyznał wprost, że już podjął decyzję. W rozmowie z Interią zdradził szczegóły.

- Jeśli chodzi o mundial 2026, to oczywiście mogę coś zrobić, ale nie ma się co wygłupiać. Dwa razy, jak Kamil Grosicki, nie będę wchodził do tej rzeki. Już się żegnałem po finale w Katarze i niech tak zostanie. Na mistrzostwa nie jadę - oznajmił wprost Szpakowski.
Dariusz Szpakowski zdecydował ws. mundialu
Legendarnego komentatora na pewno jednak przy okazji mistrzostw zobaczymy. - Mundial będę oglądał i relacjonował z Warszawy. Studio na pewno, może jakiś mecz skomentuję, ale to nic pewnego - ucina temat, a kiedy mówimy, że kibice na pewno chcieliby usłyszeć jego głos, to tylko się śmieje. - Ja wiem, że teraz ludzie mówią: szkoda, że go nie będzie, ale jakbym pojechał na mundial, to byłoby wyłapywanie błędów - zauważa, choć akurat to nie miało żadnego znaczenia przy podejmowaniu decyzji.
Zasadniczo Szpakowski przekonuje, że dużo większym zmartwieniem powinno być to, że na mundialu nie będzie naszych piłkarzy. - Jak się człowiek popatrzył na twarz Lewego po meczu ze Szwecją, to widać było, co czują Polacy. Co z tego, że mecz był dobry, skoro został przegrany. Jak się jednak wychodzi na takiego łobuza, jak Szwecja, to trzeba zagrać trochę inaczej - mówi nam Szpakowski.
Takie słowa Szpakowskiego o Urbanie
- Oczywiście wciąż pojawiają się doniesienia, że nie będzie na mundialu Iranu, że może w to miejsce wskoczą Włosi lub Polacy, ale ja w to nie wierzę. Ja myślę, że nawet jeśli tak się stanie, to miejsce Iranu zajmie ktoś z Azji. Na pewno nie Polacy - ocenia komentator.
- Ten nasz mecz barażowy już nie raz analizowałem na chłodno. Ja kocham Janka Urbana, nie mam do niego zastrzeżeń, miałem przyjemność komentować jego mecze, kiedy jeszcze grał, ale w piłce jest coś takiego, że limit szczęścia musi wyjść na zero. Poprzednio wyrzuciliśmy Szwedów z mundialu, bo nie graliśmy z Rosją, a oni do spotkania z nami przystąpili zmęczeni. A weźmy jeszcze baraż z Walią na Euro, gdzie weszliśmy, choć nie oddaliśmy strzału. Teraz za to zapłaciliśmy. Jest żal, szkoda i trochę obaw o przyszłość - przyznaje Szpakowski.
Szpakowski stawia pytanie o Lewandowskiego i zmiany
Komentator myśli o zmianach czekających kadrę. Nie wiem, co dalej z Lewandowskim, ani skąd brać nowych zawodników, bo jak mówi: "my nie mamy takich zasobów, jak Hiszpanie". Nie jest też przekonany, że w związku z tym Liga Narodów ułoży się po naszej myśli. - Bo z jednej strony trzeba szukać piłkarzy, którzy zastąpią tych, co są, a z drugiej warto by otworzyć sobie furtkę tak, jak to zrobili Szwedzi. Oni byli pewni gry w barażach dzięki wygraniu grupy w Dywizji C.
- A boję się, że jak nie będziemy zwycięzcami w Dywizji B, to za tym pójdzie spadek w rankingu, a w konsekwencji możemy być losowani z trzeciego koszyka. Jak nie wygramy, to zamkniemy sobie jedną furtkę, i start w drugiej wielkiej imprezie z rzędu będzie zagrożony. A jak to się stanie, to już będzie kryzys. Ja to przerabiałem. Po klątwie Piechniczka i Bońka czekałem 26 lat na kolejny mundial, a jeszcze dłużej na wyjście z grupy. A jak wyszliśmy z grupy w Katarze, to było źle, bo premie nas zatruły i był niesmak - kwituje Szpakowski.












