W obszernej rozmowie Wojciecha Szczęsnego z Łukaszem Wiśniowskim nie brakowało ciekawych wątków, od FC Barcelony i powrotu bramkarza z emerytury, otwiera się w nowym oknie, aż po reprezentację Polski i to, co działo się w sprawie Roberta Lewandowskiego, otwiera się w nowym oknie. Szczęsny nie ukrywał, że nie rozumiem, co miał na myśli Michał Probierz, podejmując decyzję o odebraniu opaski kapitańskiej "Lewemu" tuż przed meczem. To nie wszystko, co miał do powiedzenia w kontekście polskiej piłki.
Wiśniowski dopytywał swojego rozmówcę o Cezarego Kuleszę i o to, jak ten ocenia jego kadencję. Bramkarz zaczął z rezerwą. - Wiem, kto jest nowym/starym prezesem - tyle wiem.
Po chwili powiedział również, że nigdy nie miał za dużo do czynienia z prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej, nie licząc meczów reprezentacji - dodając, że nawet nie ma do niego numeru telefonu.
Wojciech Szczęsny zaczął mówić o Cezarym Kuleszy. Gorzkie słowa bramkarza
Im dalej w las, tym jednak Szczęsny zaczął mówić więcej. Kiedy został poproszony o ocenę rządów Kuleszy, od razu - z szerokim uśmiechem na ustach stwierdził, że ma na ten temat swoje zdanie, ale nie będzie się z nim przesadnie obnosił.
To mógłbym zrobić (śmiech), ale nie ocenię, bo głupi nie jestem. Uważam, że to nie kapitan był największym problemem polskiej piłki i polskiej reprezentacji w ostatnich latach. Na statku kapitan jest najważniejszy, a w polskiej piłce są osoby ważniejsze niż kapitan
To nie koniec cierpkich słów, jakie padły pod adresem szefostwa Polskiego Związku Piłki Nożnej i polskiej piłki. - Uważam, że cała struktura w tej chwili nie wygląda obiecująco - dodał.
Kiedy, po objęciu reprezentacji przez Jana Urbana, znów głośno zrobiło się o tym, że Kamil Grosicki miałby być chętny do powrotu do kadry, wielu - nawet w żartach - podnosiło, że być może Wojciech Szczęsny również postanowi założyć jeszcze koszulkę z orłem na piersi. Na to się jednak nie zanosi. Bramkarz nie ukrywał również w rozmowie, że bardzo ceni Michała Probierza i nie miał zamiaru mówić niczego negatywnego stricte pod jego adresem.














