Syn Urbana nie gryzł się w język. Mocne słowa po meczu z Maltą
Reprezentacja Polski zakończyła rok nerwowym zwycięstwem 3:2 nad Maltą, które zamiast dodać pewności przed mundialem, uwypukliło problemy "Biało-Czerwonych". Choć wynik zapewnił miejsce w barażach, styl gry wywołał falę komentarzy - wśród nich szczególnie dosadny głos Piotra Urbana, syna selekcjonera kadry.

To było ostatnie zgrupowanie kadry w tym roku, od którego zależało, jak wyglądać będzie sytuacja Polaków przed mistrzostwami świata. Bezpośredniego awansu nie ma, więc "Biało-Czerwonych" czekają baraże. W takim kontekście poniedziałkowy mecz z Maltą urósł do rangi spotkania, w którym liczył się przede wszystkim wynik. Ostatecznie reprezentacja Polski pokonała Maltę 3:2 w ostatnim spotkaniu fazy grupowej eliminacji, ale zwycięstwo nie przyszło łatwo.
Mało kto spodziewał się, że gospodarze będą w stanie tak mocno napsuć krwi Polakom. Tymczasem ich odwaga i agresja szybko wybiły "Biało-Czerwonych" z rytmu. Choć podopieczni Jana Urbana momentami przeważali, brakowało im dokładności i konsekwencji w obronie. Do 85. minuty na tablicy widniał wynik 2:2 i coraz bardziej pachniało sensacją, zwłaszcza że Maltańczycy grali bez kompleksów, wykorzystując każdy błąd wyżej notowanego rywala. Dopiero trafienie Piotra Zielińskiego w końcówce uratowało Polaków przed kompromitującą stratą punktów. Finalnie trzy gole dały zwycięstwo i pozwoliły umocnić się na drugim miejscu w grupie G, choć styl gry pozostawił wiele do życzenia.
Piotr Urban komentuje mecz z Maltą. Króciutko
Kilka dni wcześniej Polacy zremisowali z Holandią, drużyną znacznie silniejszą niż Malta, co tym bardziej podkreśliło kontrast między oczekiwaniami a poniedziałkową rzeczywistością. Nic dziwnego, że po spotkaniu pojawiło się wiele głosów krytyki. Wśród komentujących znalazł się Piotr Urban - syn selekcjonera, dyrektor Akademii Widzewa Łódź i ekspert telewizyjny. Nie owijał w bawełnę, nazywając występ Polaków "strasznym meczem". Wskazał jednak, że takie doświadczenia mogą mieć wartość, jeśli zostaną odpowiednio przepracowane.
"Klasyka: odpuścisz trochę i masz problem. Straszny mecz, ale może się przydać jako kubeł zimnej wody. Baraże przed nami" - napisał na swoim profilu na platformie X.
Pod wodzą Jana Urbana reprezentacja nie przegrała jeszcze meczu, a atmosfera wokół drużyny znacząco się poprawiła po burzliwej końcówce ery Michała Probierza. Najważniejsze jednak dopiero nadejdzie: w marcu "Biało-Czerwoni" zagrają w barażach o mundial. Losowanie odbędzie się w czwartek, a rywale - niezależnie od koszyka - zapowiadają się wymagająco.











