Stanowczy protest Portugalczyków. Chodzi o Pietuszewskiego. Tego się boją
Oskar Pietuszewski kilka dni temu znów udowodnił, że przeprowadzka z Białegostoku dla FC Porto to dla niego oraz portugalskiego klubu strzał w dziesiątkę. Nastolatek w wyjazdowej konfrontacji przeciwko Estreli po raz pierwszy zagrał od początku do samego końca. A po ostatnim gwizdku doczekał się licznych komplementów ze strony dziennikarzy. Niektórzy jednak już zaczynają się niepokoić. Chodzi dokładnie o przyszłość wychowanka Jagiellonii. Przedstawiciele "Porto Canal" nawet zaprotestowali w temacie klauzuli odstępnego.

Coraz bardziej na Półwyspie Iberyjskim zadomawia się Oskar Pietuszewski. Aż wierzyć się nie chce, że popularne "Smoki" zapłaciły za naszego rodaka wraz z bonusami około dziesięciu milionów euro. Polak po raz kolejny klasę pokazał zaledwie kilkadziesiąt godzin temu. Pomimo, że oficjalnie zabrakło liczb, to nastolatek wywalczył choćby rzut karny. Później także przez niego przeszła akcja, po której padła druga bramka dla podopiecznych Francesco Farioliego. Trener zresztą długo nie czekał nad tym, by pochwalić utalentowanego gracza.
"Oskar miał bardzo dobry wpływ na grę. Poza tym, ciekawie będzie zobaczyć jego statystyki dryblingu i intensywność, jaką pokazywał za każdym razem, gdy piłka do niego docierała. (…) To młody zawodnik, który rozwija się bardzo szybko, z odpowiednim duchem. Dlatego będziemy z nim kontynuować współpracę, ponieważ jest to piłkarz, który z pewnością będzie bardzo ważny dla teraźniejszości i przyszłości FC Porto" - mówił szkoleniowiec cytowany przez "abola.pt".
Pietuszewski rozchwytywany w Europie. Na liście choćby Liverpool czy Bayern
Przychylnie wyrażali się o Oskarze Pietuszewskim także dziennikarze. Ale wśród pozytywnych słów pojawiły się także głosy zaniepokojenia. Nie dotyczą one postawy sportowej nastolatka. Szczegóły w swojej korespondencji z Portugalii opisał Marcin Zatyka pracujący dla Polskiej Agencji Prasowej. "Komentatorzy związanej z portugalskim klubem telewizji Porto Canal wskazali, że wartość klauzuli odstępnego - wynosząca 60 mln euro - jest zbyt niska, aby odstraszyć wielkie europejskie kluby, które mogą zagiąć parol na Pietuszewskiego" - poinformował dziennikarz.
Kto więc według pracowników wspomnianego wyżej medium znajduje się na liście? "Odnotowali, że zainteresowanie nim wykazywały w ostatnim czasie m.in. Liverpool, Arsenal, Chelsea oraz Bayern Monachium" - dodał. Jeżeli wychowanek Jagiellonii rzeczywiście nie spuści z tonu, to kto wie czy niebawem rzeczywiście nie dojdzie do transferu do bardziej renomowanego klubu.












