Skandal w meczu Polaków, teraz komunikat policji. Wszystko wytłumaczono
W piątek piłkarska reprezentacja Polski po raz kolejny nie zawiodła i po bardzo dobrej grze zremisowała z Holandią na PGE Narodowym 1:1. Niestety poza rywalizacją sportową dużo mówi się także o kibicach. Wszystko ze względu na brak zgody na wniesienie wcześniej przygotowanej oprawy, a także przerwę w meczu przez rzucane na murawę race. W sobotę pojawiły się głos ze strony policji, która jasno wszystko wytłumaczyła.

Znakomite wejście do reprezentacji Polski notuje Jan Urban. Następca Michała Probierza do listopadowego zgrupowania nie przegrał jeszcze meczu i zdaje się odpowiednio budować drużynę. Kolejna szansa na weryfikację nadeszła w piątek 14 listopada. Na PGE Narodowym w Warszawie "Biało-Czerwoni" podjęli Holandię.
Kadra Ronalda Koemana zdawała się być faworytem starcia, lecz mimo to spotkanie lepiej układało się dla gospodarzy, którzy jako pierwsi rozpoczęli strzelanie. W 43. minucie podanie Roberta Lewandowskiego wykorzystał Jakub Kamiński. Niestety tuż po przerwie strzałem z bliskiej odległości wyrównał Memphis Depay. Finalnie spotkanie zakończyło się remisem 1:1 i podziałem punktów.
Rywalizacja na boisku nie jest jednak jedyną kwestią, o której było i jest dalej głośno. W mediach społecznościowych pojawił się wpis stowarzyszenia kibicowskiego "To My Polacy". Jak przekazano, służby mundurowe nie wydały zgodny na pojawienie się oprawy na spotkaniu.
- Niezrozumiała decyzja. Piękna patriotyczna oprawa ma nie zostać wpuszczona na mecz na podstawie decyzji służb mundurowych - napisano.
W związku z tą decyzją w okolicach 60. minucie kibice zaczęli rzucać w kierunku murawy odpalone race. Dzień po meczu pojawił się komunikat policji, która jasno wyjaśniła całą sytuację.
Policja zabrała głos ws. wydarzeń z meczu Polski
W rozmowie z portalem WP SportoweFakty głos odnośnie wydarzeń zabrał Podkom. Jacek Wiśniewski z Wydziału Komunikacji Społecznej. W swojej wypowiedzi wskazał, że decyzję o braku zgody na wniesienie oprawy wydał organizator spotkania. Dodał również, że policja miała w tej sprawie podobny pogląd.
- Na tym meczu było prawie 60 tys. kibiców, w tym również przedstawiciele środowisk ultrasowskich, którzy próbowali wnieść na stadion tzw. "patriotyczną oprawę". Decyzję o zakazie podjął organizator, w trosce o bezpieczeństwo pozostałych kibiców. Pogląd policji w tej sprawie był zbieżny - powiedział.
Najbliższy mecz kadra Polski rozegra już w poniedziałek (17 listopada) zagra w Ta'Qali z Maltą. Będzie to ostatnie spotkanie kwalifikacji do przyszłorocznych mistrzostw świata. Co ciekawe, mimo takich wydarzeń w Polsce w rozmowie z Kanałem Sportowym przedstawiciel wspomnianego stowarzyszenia "To My Polacy" Mateusz Pilecki przekazał, że na Malcie również planowana jest oprawa.














