Selekcjoner coś podejrzewał, zabrakło dowodów. "Tu nie wszyscy grają razem"

Bartosz Nosal

Po meczu Polska - Szwecja 0-2 w 1989  goście świętowali awans na mistrzostwa świata. Na zdjęciach Jarosław Bako oraz Peter Larsson i Roger Ljung
Po meczu Polska - Szwecja 0-2 w 1989 goście świętowali awans na mistrzostwa świata. Na zdjęciach Jarosław Bako oraz Peter Larsson i Roger LjungMark Leech / Offside / Ben Radford Allsport // Getty ImagesGetty Images

Polska - Szwecja. "Trenerze, tutaj nie wszyscy grają razem"

[Janusz] Nawrocki bardzo się napracował i zmieniłem go, zmęczonego w 65 minucie. Powiedział schodząc z boiska, że w ośmiu nie ma szans wygrać tego meczu". W drugiej książce "On, Strejlau", długiej rozmowie przeprowadzonej przez Jerzego Chromika (2018), Andrzej Strejlau dodawał: "Nigdy nie dowiem się, jak było naprawdę, ale zostałem ostrzeżony, że Szwedzi rezerwują bankiet grubo przed meczem. Kurier z Sztokholmu, rugbista o polskich korzeniach, miał wszystko załatwić, dotarło to też do PZPN i na obiad do restauracji wpadli Jerzy Domański z Górskim. Dali reprezentantom do zrozumienia, że jest domniemanie winy. Pewności jednak nie ma.
Andrzej Strejlau, "Autobiografia"
Faktycznie, moja kadencja selekcjonera przypadła na bardzo trudny okres. Śp. Kazimierz Górski i ówczesny prezes PZPN Jerzy Domański mieli zastrzeżenia do tego jednego meczu, mieli nieoficjalne informacje, że przeciwnik mógł podejść do naszych zawodników i coś zaoferować. Jeden z zawodników, którego zmieniałem w trakcie meczu [chodzi o Janusza Nawrockiego - przyp. red.], zasygnalizował mi: "trenerze, tutaj nie wszyscy grają razem". To niech będzie odpowiedź na pana pytanie. Bo potwierdzenia, nigdy nie znaleźliśmy.
Andrzej Strejlau podczas promocji książki

Polska - Szwecja. PZPN: "Dziwny mecz"

Szwedzi, po dzisiejszym nadspodziewanie łatwym zwycięstwie, bo łatwo Polacy... im to zwycięstwo... oddali, wychodzą na pierwsze miejsce w grupie drugiej.
Dariusz Szpakowski w transmisji meczu Polska - Szwecja w 1989 r.
To był dziwny mecz. Dwa tygodnie po naprawdę niezłym w wykonaniu Polaków spotkaniu z Anglią, które obejrzało ponad 30 tysięcy widzów, na ten sam Stadion Śląski przyszło połowę mniej ludzi (...) Szwedzi walczyli o życie, bo tylko zwycięstwo dawało im pewny awans do finałów mistrzostw świata. Nasz zespół miał z kolei szansę pokazać, że pod wodzą nowego trenera jest w stanie odzyskać dawny blask. Nie pokazał. Drużyna Andrzeja Strejlaua zagrała tak słabo, że rywale nie musieli specjalnie się wysilać, by sięgnąć po komplet punktów. Kibice przeczuwali chyba, co się święci. Selekcjoner też coś podejrzewał, ale nie miał dowodów. Do sprawy odniósł się dopiero po latach.
Biblioteka PZPN
Roman Kołtoń o wielkich meczach na Stadionie Śląskim w kontekście Polska - Szwecja. WIDEOINTERIA.TVINTERIA.TV