Reprezentant Polski nagle zniknął. Poruszenie w klubie, już wieszczą koniec
Po bardzo udanym pobycie w Los Angeles FC Matuesz Bogusz przeniósł się na początku 2025 roku do meksykańskiego Cruz Azul. Tam jednak nie spisywał się już tak dobrze, co znacznie oddaliło go od gry w reprezentacji Polski. W ostatnim czasie głośno było o jego potencjalnym odejściu z zespołu, a teraz wydaje się to nieuniknione. 24-latek nie pojawił się bowiem na pierwszym treningu przygotowawczym do nowego sezonu.

Bez dwóch zdań Mateusz Bogusz będzie pozytywnie wspominać blisko dwuletni pobyt w Los Angeles FC. Polak w tym czasie rozegrał w barwach tego klubu 90 spotkań, a w nich zdobył 24 gole i zaliczył 19 asyst. W międzyczasie wywalczył z zespołem US Open Cup i zdawał się być jednym z liderów ekipy.
Takie występy pozwoliły mu zadebiutować w seniorskiej reprezentacji Polski, a jego licznik zatrzymał się na pięciu występach. Na początku 2025 roku Bogusz zamienił Stany Zjednoczone na Meksyk, a dokładniej za 8,5 miliona euro dołączył do Cruz Azul, tamtejszego giganta. Mimo niezłych występów na początku i wywalczenia Ligi Mistrzów CONCACAF z czasem sytuacja piłkarza nieco się zmieniła.
Dostawał coraz mniej minut na boisku, a do tego przestał zdobywać gole i asysty. W ten sposób w sezonie 2025 w 14 spotkaniach zdobył jedną bramkę i zaliczył jedną asystę. Co więcej, w mediach coraz częściej pojawiały się informacje, jakoby strony nie były zadowolone ze współpracy i Polak miałby być chętny na transfer.
Cruz Azul tuż przed rozpoczęciem nowego roku wrócił do treningów i zaczął przygotowania do nowego sezonu. W pierwszy dzień w klubie zabrakło jednak właśnie Bogusza, a kilka szczegółów w tej sprawie przekazał Adrian Esparza Oteo.
Bogusz opuścił trening bez zgody. Już jest o tym głośno
Reporter TUDN zdradził, że Polak nie zjawił się na pierwszy trening przedsezonowy bez zgody zarządu, ani sztabu trenerskiego. Klub miał podjąć już odpowiednie działania w tym kierunku i bada, czemu dokładnie się tak wydarzyło.
- Cruz Azul bada, dlaczego Mateusz Bogusz nie był obecny w trakcie pierwszego dnia treningów przedsezonowych. Ani zarząd, ani sztab trenerski nie wyrazili zgody na absencję - czytamy.
Wydaje się jednak, że całe zamieszanie to pewnego rodzaju protest naszego reprezentanta i próba jak najszybszego uzyskania transferu do innego klubu. Na tę chwilę nie wiadomo, jakie zespoły byłyby zainteresowanie usługami 24-latka.















