Reprezentant Polski krok od zmiany otoczenia. Takie pieniądze wchodzą w grę
W tureckich mediach cały czas jest głośno o odejściu Sebastiana Szymańskiego z Fenerbahce. W gronie faworytów do pozyskania reprezentanta Polski cały czas pozostaje Olympique Lyon. Francuzi chcieli kupić 26-latka już latem, a teraz nie ustają w staraniach. Jak ustalił portal "fotomac.com.tr" znana jest kwota, jaką klub z Ligue 1 jest skłonny zapłacić za Szymańskiego. Okazuje się, że Turcy oczekują lepszej zapłaty za kadrowicza Jana Urbana.

Wielkimi krokami zbliża się zimowe okienko transferowe. Jak bumerang wraca więc sprawa Sebastiana Szymańskiego i potencjalnej zmiany klubu. Reprezentant Polski po raz kolejny znajduje się na ustach wszystkich w Turcji. Jego sytuacja w Fenerbahce wraz z rozwojem sezonu zmieniała się, na co wpływ miała m.in. osoba trenera.
Pierwsze pogłoski o potencjalnym odejściu Szymańskiego z Fenerbahce pojawiały się już latem. Wówczas w gronie zainteresowanych klubów znajdowali się m.in. włoskie kluby oraz przede wszystkim Olympique Lyon. Wówczas odejście Polaka zablokować miał ówczesny trener Fenerbahce Jose Mourinho. Portugalczyk miał być gorącym zwolennikiem talentu 26-latka.
Legendarny trener szybko pożegnał się z Turcją, a w jego miejsce przyszedł Domenico Tedesco. Wraz z kolejnymi tygodniami pozycja Szymańskiego w klubie zaczęła słabnąć. Pomocnik reprezentacji Polski grał w każdym kolejnym spotkaniu ligowym, lecz praktycznie zawsze wchodząc z ławki rezerwowych. Jego liczby w tureckiej ekstraklasie również nie robią wrażenia - jeden gol i jedna asysta w 14 występach.
Turcy wprost piszą o odejściu Szymańskiego. Padła konkretna kwota
Tureckie media od pewnego czasu już wprost wskazują na to, że Szymański wkrótce opuści Stambuł. Spotkanie pucharowe z Besiktasem miało być jego pożegnalnym występem w Fenerbahce. W kontekście Polaka pojawiają się przede wszystkim dwa kluby.
W staraniach o zatrudnienie Szymańskiego wciąż nie ustaje wspomniany już Olympique Lyon. W gronie kandydatów pojawia się również PSV Eindhoven. Wybranie drugiej z opcji byłoby dla Szymańskiego powrotem do ligi holenderskiej. Polak zanim trafił do Turcji, to wraz z Feyenoordem Rotterdam zwyciężył w rozgrywkach Eredivisie.
Nowe informacje w sprawie toczących się negocjacji przekazał turecki portal "fotomac.com.tr". Zdaniem tamtejszych dziennikarzy w grze cały czas pozostaje Olympique. Drużyna z francuskiej Ligue 1 jest skłonna zapłacić za Polaka dziesięć milionów euro.
Władzy Fenerbahce ta kwota jednak nie satysfakcjonuję. Jak ustalili dziennikarze, obecny pracodawca Polaka oczekuję od Francuzów przynajmniej 13 milionów euro. W pewnym stopniu komplikuje to sytuację Szymańskiego. Jego kontrakt z klubem jest ważny jeszcze przez kolejny rok, więc teoretycznie Fenerbahce nie musi spieszyć się ze sprzedawaniem Polaka. Z drugiej jednak strony sam Szymański powinien być zainteresowany zmianą otoczenia. Brak regularnej gry od pierwszej minuty może być sporym problemem przed możliwym wyjazdem na mistrzostwa świata.
Zobacz również:














