Reprezentanci nie cenili Zielińskiego, teraz biją się w piersi. "Po męsku się przyznaję"
Choć reprezentacja Polski w finale barażów przegrała ze Szwecją (2:3) i nie zagra w mistrzostwach świata 2026, to w opinii wielu fachowców wreszcie na wysokości zadania stanął Piotr Zieliński. 32-letni pomocnik dobrze zagrał w kadrze, ale także świetnie odnajduje się w Interze Mediolan i prowadzi drużynę do mistrzostwa Włoch.

W skrócie
- Piotr Zieliński został doceniony za dobrą grę w barażach o mundial 2026, w których zdobył bramkę i asystę, mimo że Polska przegrała ze Szwecją.
- Jacek Ziober, dawny krytyk, przyznał się do błędu wobec Zielińskiego i pochwalił także Roberta Lewandowskiego oraz Szymańskiego.
- W Interze Mediolan Zieliński ma udany sezon, zbiera dobre oceny, a trener Jan Urban pozostaje na stanowisku i będzie walczył o awans na Euro.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nie wszyscy piłkarscy fachowcy byli przekonani do talentu Zielińskiego. Choć ten rozegrał już ponad sto meczów w kadrze, trudno było wskazać takie, w których jego gwiazda błyszczała najmocniej. Inni bronili Zielińskiego, że często jego umiejętności nie widać gołym okiem, bo nie strzela wielu bramek, ani notuje asysty za asystą. Podkreślano jednak, że na boisku ma oczy dookoła głowy, potrafi przejrzeć zamiary rywala i niekonwencjonalnie zagrać.
Jednym z krytyków Zielińskiego był Jacek Ziober, 46-krotny reprezentant Polski. Zauważał, że nie potrafił świetnej gry np. z czasów występów w Napoli przekładać na mecze w kadrze. Nie zawsze też była to wina zawodnika, bo Ziober apelował do Fernando Santos, by ten uwolnił potencjał Zielińskiego.
Piotr Zieliński w barażach o mundial 2026: gol i asysta
Po barażach z Albanią i Szwecją były reprezentant Polski bije się w piersi. W pierwszym meczu Zieliński zdobył zwycięską bramkę, a w finale zaliczył asystę, tyle że biało-czerwoni przegrali. Nie chodzi jednak tylko o statystyki, ale o grę Polaka. Zieliński wziął na siebie odpowiedzialność, walczył, podawał i kreował okazje.
- Na pewno zasługuje na wyróżnienie. Czasem trzeba się po męsku do błędu przyznać. Przekonał mnie sportowo. Zieliński był w barażach numerem jeden w kadrze - mówi Ziober i dodaje: - Nie można też ujmować Robertowi Lewandowskiemu, bo też mu zależało. I utrzymał się przy piłce, i walczył w powietrzu, i można było z nim zagrać na ściankę. Do tego podobał mi się Szymański.
Ziober uważa, że dobra gra Zielińskiego to też pokłosie świetnego sezonu w Interze. W poprzednich rozgrywkach Polak miał problemy z miejscem w podstawowym składzie i częściej wchodził na boisko z ławki niż był w wyjściowej jedenastce. I nawet pojawiły się pogłoski, że odejdzie z drużyny.
Zieliński gra pierwsze skrzypce w Interze
Teraz trudno sobie wyobrazić sobie Inter bez Zielińskiego. Zbiera świetne oceny i przemawiają też liczby. Na 41 występów 27 rozpoczął od pierwszej minuty. Zdobył sześć bramek i ma trzy asysty. Serca kibiców Interu zaskarbił sobie m. in. golem w 90. minucie na 3:2 z Juventusem Turyn. A po powrocie z reprezentacji miał udział w efektownej wygranej 5:2 AS Roma (asysta).
- Zieliński wreszcie odżył, w końcu stał się zawodnikiem z krwi i kości. Także w Interze świetnie się odnalazł i widać, że trener zaczął w niego wierzyć i na niego stawia. Ugruntował jego pozycję na boisku i ma efekty - uważa Ziober.
Także Dariusz Wdowczyk, 53-krotny reprezentant Polski w rozmowie z Interią wychwalał Zielińskiego. - Nie jestem jego zwolennikiem, ale podobało mi się jak grał. Widziałem w nim przywódcę, widziałem gościa, który odbierał piłki, jechał w lewo, jechał w prawo, przytrzymał, dokładnie przerzucił - wyliczył Wdowczyk.
Świetna gra Zielińskiego to jednak było za mało, by Polska wygrała ze Szwecją i pojechała na mistrzostwa świata 2026. Teraz trener Jan Urban, który zostaje na stanowisku, będzie starał się o awans na Euro.
- To nie jest jego wina, że nie jedziemy na mistrzostwa. To, co Janek wyciągnął z kadrą, to nikt się nie spodziewał. Niech nikt go nie no krytykuje, że zabraknie nas na mundialu, bo to było jasne już dużo wcześniej po tym jak graliśmy na początku eliminacji. Baraże to było maksimum co można było osiągnąć - dodaje Ziober.


















