PZPN ogłasza przed barażami. Nieodwołalna decyzja, kibice na to czekali
Reprezentacja Polski wciąż nie jest pewna awansu na przyszłoroczne mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Kanadzie. Podopiecznych Jana Urbana czeka gra w barażach, które rozpoczną się od półfinałowego starcia z Albanią. Już wiadomo, że potyczka odbędzie się na pewno w naszym kraju, ponieważ "Biało-Czerwoni" znaleźli się w wyższym koszyku. Kolejne ważne informacje przekazał w środowe popołudnie PZPN. W mediach społecznościowych federacji pojawił się oficjalny komunikat.

"Orły" podczas ostatniej kolejki fazy zasadniczej eliminacji do nadchodzącego mundialu przeżyli emocjonalny rollercoaster w walce o rozstawienie w pierwszym koszyku baraży. Najpierw do ostatnich minut drżeli o zwycięstwo na Malcie, które zapewniło dopiero trafienie Piotra Zielińskiego w samej końcówce spotkania. Później po myśli Polaków musiały ułożyć się inne potyczki. Niestety na wysokości zadania nie stanęli Duńczycy. Skandynawowie nie poradzili sobie ze Szkotami, w efekcie czego "Biało-Czerwoni" spadli do drugiego koszyka.
Niedawno podopieczni Jana Urbana poznali półfinałowego rywala. Do kraju nad Wisłą zawitają nieobliczalni Albańczycy. Nasi rodacy już na wstępie mają spory handicap związany z domowym obiektem. Mecz odbędzie się na terenie Roberta Lewandowskiego i spółki. W jakim mieście dokładnie dojdzie do batalii o finał? Od samego początku mówiło się o Warszawie. Oficjalne potwierdzenie nadeszło jednak dopiero dzisiaj. Tuż przed godziną 16:00 profil "Łączy nas Piłka" opublikował krótki komunikat.
Półfinał baraży z Albańczykami oficjalnie w Warszawie. Koniec wątpliwości
"Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że spotkanie półfinałowe baraży o awans do turnieju finałowego mistrzostw świata 2026 między Polską a Albanią zostanie rozegrane na PGE Narodowym w Warszawie. Rywalizacja odbędzie się 26 marca o godz. 20:45. Potencjalnym rywalem Polski w finale baraży będzie zwycięzca meczu Ukraina - Szwecja" - napisali działacze. Kibice powoli więc mogą zająć się planowaniem wyjazdu do stolicy. Już pojawiają się pierwsze zapytania o bilety. PZPN raczej nie powinien się z tym spieszyć. W przeciwieństwie do Szwedów, o których więcej piszemy TUTAJ.
"Zdecydowaliśmy, że od razu - już od grudnia - będziemy sprzedawać bilety na finał, nie wiedząc jeszcze, czy w nim zagramy. Jeżeli odpadniemy, to bilety zostaną po prostu zwrócone. Po półfinale 26 marca będzie zbyt mało czasu, aby zapełnić stadion do 31 marca" - tak tłumaczył zaskakującą decyzję Christoffer Lund ze Szwedzkiego Związku Piłki Nożnej, cytowany przez Polskie Radio 24.












