Koszmarne pudło Zalewskiego. Holendrzy stali bezradni. Szalony początek [WIDEO]
Piłkarze reprezentacji Polski świetnie weszli w meczu z Holandią na PGE Narodowym i byli bliscy tego, aby kompletnie zaskoczyć rywali. Już w pierwszej akcji zakończonej strzałem, w 2. minucie mogła paść bramka. Nicola Zalewski, stojąc blisko bramki, uderzył jednak tuż nad poprzeczką. Rywale, wraz z Bartem Verbruggenem stali i jedynie patrzyli na to, gdzie leci piłka.

Pomimo tego, że podopieczni selekcjonera Jana Urbana mają już zapewnioną grę w barażach do eliminacji mistrzostw świata, to Biało-Czerwoni nie mieli zamiaru tanio sprzedać skóry w starciu z Holandią. Już w 2. minucie mogli wyjść na prowadzenie.
Polacy świetnie weszli w mecz, zdając sobie sprawę z tego, że Holendrzy mogą być jeszcze myślami w szatni i to mogło, a nawet powinno przynieść bramkę. Wszystko za sprawą Matty'ego Casha i Nicoli Zalewskiego.
2. minuta, Polacy powinni już prowadzić z Holandią. Pudło Zalewskiego z najbliższej odległości
Pierwszy z Polaków przyjął piłkę na prawym skrzydle i przygotował sobie pozycję do dośrodkowania, widząc, że piłkarz grający na co dzień dla Atalanty wbiega w pole karne. Zalewski bowiem urwał się obrońcom i pojawił się miejscu, gdzie można było spodziewać się Roberta Lewandowskiego. Jego strzał jednak nie znalazł drogi do siatki.
Zalewski musiał podskoczyć i na tej pozycji uderzać piłkę zgiętą nogą. Futbolówka była jednak zbył wysoko, po co kontakcie z ciałem zawodnika poleciała minimalnie nad bramką. Gdyby szybowała nieco niżej, Bart Verbruggen nie miałby niczego do powiedzenia i musiałby wyciągać piłkę z siatki.













