Pożegnalny mecz Urbana? Kibice tego nie wybaczą. Szef PZPN stawia sprawę twardo
W najczarniejszym scenariuszu tylko 90 minut może dzielić Jana Urbana od pożegnania z posadą selekcjonera reprezentacji Polski. Jego kontrakt z PZPN obowiązuje do końca przedmundialowej batalii. Co potem? Awans do finałów MŚ oznacza automatyczną prolongatę umowy. W przypadku porażki w finale fazy barażowej los 63-letniego szkoleniowca zależał będzie od Cezarego Kuleszy. Sternik krajowej federacji właśnie zabrał w gorącym temacie głos.

Jan Urban obejmował kadrę w trudnym momencie, de facto w trybie mocno ratunkowym. Czekał na swoją szansę długo. Wcześniej do funkcji selekcjonera przymierzany był kilkakrotnie.
Gdyby na starcie usłyszał, że po siedmiu pierwszych spotkaniach pozostanie niepokonany, być może sam podszedłby do takiej wizji z dystansem. Dzisiaj legitymuje się bilansem 5-2-0. Ale to nie wystarczy, by zawodowy horyzont przesunąć dalej niż do najbliższego wtorku.
Jan Urban gra nie tylko o mundial. Po barażu w Sztokholmie rozstrzygną się losy jego selekcjonerskiej przyszłości
- Jestem spokojny i nie myślę o tym, czy będę, czy nie będę dalej selekcjonerem - oznajmił Urban w grudniowym wywiadzie dla "Faktu". - Korzystam z każdego dnia, w którym jestem trenerem reprezentacji. Staram się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię, oczywiście z ludźmi, którzy mi towarzyszą, z mojego sztabu. Tak na to patrzę.
- Czy to wszystko wystarczy, aby zadowolić prezesa czy zarząd PZPN, to nie jest zależne ode mnie - dodał. - To oni podejmują decyzję, ale ja mogę im ją ułatwić moją pracą. Będę się starał przekonać ich do tego, że warto. A jak wyjdzie, zobaczymy.
Kiedy padły te słowa, czekaliśmy na półfinałowy baraż z Albanią. Teraz jesteśmy już krok dalej. Po zwycięstwie nad ekipą z Bałkanów (2:1) ostatnią przeszkodą do pokonania będzie Szwecja. Dzień prawdy w najbliższy wtorek w Sztokholmie.
Sytuacja będzie klarowna w przypadku wygranej "Biało-Czerwonych" i awansu do finałów MŚ. Kontrakt selekcjonera zostanie wówczas przedłużony. Ale co się wydarzy, jeśli polegniemy tam, gdzie nie udało nam się odnieść zwycięstwa od blisko 100 lat?
- Mam dobre zdanie na temat pracy trenera - mówi Cezary Kulesza w rozmowie z serwisem sport.tvp.pl. - Myślę, że większość kibiców też. Mamy jeszcze jeden mecz. Poczekajmy. Na razie nie ma co rozważać, jaka będzie decyzja.
- Trener dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków - podkreśla sternik PZPN. - Wiadomo, czasem niektórzy wytykają mu błędne decyzje, ale te opinie zawsze wygłaszane są po meczach. A wtedy każdy jest mądrzejszy. Przed meczem jest trudniej, a wtedy to trener musi zdecydować i wziąć na siebie odpowiedzialność.
Zbliżający się bój ze Szwedami jawi się jako rewanż za finałowy baraż sprzed czterech lat. Na Stadionie Śląskim w Chorzowie pokonaliśmy wówczas ekipę "Trzech Koron" 2:0. Dzięki temu na posadzie selekcjonera pozostał Czesław Michniewicz, ale... misję w gęstym klimacie zakończył krótko po mundialu w Katarze.













