Poruszenie w Portugalii, na jaw wyszła prawda o Pietuszewskim. Nie jest tak, jak ludzie myśleli
18 stycznia byliśmy świadkami nie lada historii. Tego dnia Oskar Pietuszewski zaliczył swój debiut w barwach FC Porto. Zapewne wiele osób spodziewało się powolnego wprowadzenia młodego Polaka do drużyny "Smoków". Tymczasem Pietuszewski zanotował świetne wejście, które na tle występów jego dużo bardziej doświadczonych kolegów z drużyny robi spore wrażenie.

Na ten transfer czekało wielu kibiców z kraju nad Wisłą. 5 stycznia Oskar Pietuszewski, uważany za jeden z niekwestionowanych talentów rodzimego futbolu, zamienił Jagiellonię Białystok na FC Porto.
Wiele osób zastanawiało się wówczas nad tym, jak długo przyjdzie nam poczekać na debiutancki występ uzdolnionego 17-latka. Okazało się, że Pietuszewski dostał szansę zaprezentowania swoich umiejętności raptem 2 tygodnie po dołączeniu do ekipy "Smoków". Nasz reprezentant został wpuszczony na murawę w 73. minucie ligowego starcia z Guimaraes. Czasu miał on stosunkowo niewiele, jednak świetnie wykorzystał otrzymaną szansę.
Debiut Pietuszewskiego w liczbach. Oto, co tak naprawdę zrobił młody Polak
Na papierze, mecz z 8. drużyną tabeli nie powinien stanowić wielkiego problemu dla rozpędzonych graczy FC Porto. Mimo to "Smoki" dość widocznie męczyły się w niedzielnym starciu. Co ciekawe, gracze Guimaraes skonstruowali w tym meczu więcej akcji strzeleckich (20), niż zawodnicy Porto (12). Współczynnik xG wskazuje jednak, że okazje podopiecznych Francesco Farioliego były jakościowo lepsze (2.29 xG dla Porto przy 1.47 xG dla Guimaraes).
Ofensywny tercet FC Porto, w skład którego wchodzili: Borja Sainz, Samu oraz Pepe, nie mógł mówić o udanych zawodach. W pierwszej połowie hiszpański napastnik nie wykorzystał rzutu karnego, nie oddając przy tym ani jednego strzału z gry. Dobrą sytuację w 71. minucie zmarnował również Sainz, który nie trafił do bramki z odległości około 11 metrów. Pepe nie oddał natomiast ani jednego strzału w tym spotkaniu.
Kluczem do kreowania akcji bramkowych są dryblingi, które pozwalają omijać defensorów rywali. W tej statystyce ofensywni gracze Porto również zawiedli. Samu wykonał jedną, nieudaną próbę ominięcia rywala. W przypadku Pepe liczba nieudanych dryblingów wzrosła do trzech. Sainz ani razu nie próbował dryblować w tym spotkaniu. Później na boisku zameldowało się trzech kolejnych graczy ofensywnych: Deniz Gul, William Gomes i Oskar Pietuszewski. Z przytoczonej trójki jedynie młody Polak zdołał wykonać udaną próbę dryblingu.
Na korzyść Pietuszewskiego przemawia również ilość skutecznych posiadań piłki. Pepe oraz Samu zanotowali tego dnia kolejno 34 oraz 33 kontakty z futbolówką. Obaj aż szesnastokrotnie tracili jednak piłkę na rzecz defensorów rywali. W swoim krótkim występie młody Polak miał natomiast 11 posiadań, z czego stracił on tylko 4 piłki. Procentowo, wynik Pietuszewskiego jest więc znacznie lepszy niż w przypadku dwóch przytoczonych graczy. Polak ustępuje w tej statystyce jedynie Sainzowi, który w 22 posiadaniach zgubił futbolówkę pięciokrotnie oraz Gomesowi, który przy 11 kontaktach z piłką pomylił się tylko 2 razy.
Warto też zwrócić uwagę na postawę defensywną 17-latka. Taktyka Porto zakładała aktywne wspieranie obrony przez skrzydłowych oraz napastnika, co poskutkowało kilkoma udanymi odbiorami piłki. Pietuszewski nie był tutaj wyjątkiem. Podobnie jak Samu oraz Sainz, Polak odzyskał jedną futbolówkę spod nóg rywala. Stoczył on również 4 bezpośrednie pojedynki, wychodząc zwycięsko aż trzykrotnie. Samu oraz Pepe również zwyciężyli po 3 pojedynki, lecz obaj potrzebowali do tego aż 8 prób.
Wreszcie, Pietuszewski zapisał się w pamięci kibiców wywalczeniem kolejnego rzutu karnego, który ostatecznie przyniósł drużynie zwycięskiego gola. W samej końcówce spotkania 17-latek sprokurował również faul, po którym drugi żółty kartonik obejrzał Telmo Arcanjo.
Najlepszym podsumowaniem debiutanckiego występu Pietuszewskiego jest jednak pomeczowa nota. Zdaniem analityków portalu "Sofascore", Polak zasłużył na ocenę 7.4 (w dziesięciostopniowej skali). Była to najwyższa nota spośród wszystkich ofensywynych piłkarz FC Porto, którzy wybiegli tego dnia na murawę (Samu - 5.9, Pepe - 6.2, Deniz Gul - 6.5, Borja Sainz - 6.6, William Gomes - 6.6 ).
Trzeba jednak pamiętać, że Oskar Pietuszewski pojawił się na murawie dopiero w 73. minucie, a więc w dość zaawansowanym stadium spotkania. Wielu rywali odczuwało w tym momencie trudy ponad godzinnej batalii z graczami FC Porto. Z drugiej strony, 17-letni piłkarz z kraju nad Wisłą posiada znikome doświadczenie na tym poziomie rozgrywek, a mimo to udało mu się wpłynąć na losy spotkania.













