Portugalczycy pieją z zachwytu nad polskim diamentem. I te słowa o Pietuszewskim
Po swoim transferze z Jagiellonii Białystok do FC Porto, Oskar Pietuszewski szybko dostał okazję na to, aby zademonstrować swoje umiejętności na boisku. Młody Polak pojawił się na murawie w drugiej połowie i już kilka miniut później wywalczył rzut karny, który przesądził o skromnej wygranej "Smoków" 1:0 nad Vitorią Guimaraes. Nic więc dziwnego, że Portugalczycy nie mogą się go nachwalić.

Już w meczu Pucharu Portugalii Oskar Pietuszewski znalazł się na ławce FC Porto, jednak w spotkaniu z Benfiką ostatecznie się z niej nie podniósł. Młody polski talent długo jednak nie musiał czekać na to, aby udowodnić trenerowi i działaczom "Smoków", że sięgnięcie po niego było bardzo dobrym pomysłem.
Pietuszewski pojawił się na murawie w ligowym starciu z Vitorią Guimaraes, zmieniając w 73. minucie Borję Sainza. I wykorzystał swoją okazję najlepiej, jak tylko się dało.
Pietuszewski na ustach Portugalczyków. Debiut marzenie, Polak bohaterem
Już nieco ponad 10 minut później Polak po udanym dryblingu upadł w polu karnym i chociaż początkowo sędzia nie podyktował rzutu karnego, to po konsultacji z wozem VAR zmienił decyzję. Co więcej, Telmo Arcanjo kompletnie nie radził sobie z Polakiem, bo chwilę przed zakończeniem spotkania znów faulował Pietuszewskiego, oglądając drugą zółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Nic dziwnego, że Portugalczycy nie mogą się nachwalić byłego piłkarza "Jagi".
- Dwaj zawodnicy zasługują na szczególne wyróżnienie: zawsze spokojny Diogo Costa (...); oraz młody polski zawodnik Pietuszewski, który wchodząc na boisko w 72. minucie, miał jeszcze czas, by wykazać się śmiałością w sytuacjach jeden na jeden, taktyczną dyscypliną w zamykaniu lewego skrzydła "Smoków" i determinacją, by zmusić Telmo Arcanjo do dwóch żółtych kartek - wychwala 17-latka "A-bola".
Polak za swój występ otrzymał notę 7 - najwyższą w całym zespole razem z bramkarzem Diogo Costą. - Cóż za debiut! 17-letni Polak odegrał decydującą rolę w zwycięstwie - czytamy dalej.
Jedno oczko mniej po spotkaniu otrzymał także Jakub Kiwior, który razem z Thiago Silvą tworzył parę stoperów. - Najlepszy w obronie - ocenili Porugalczycy defensora.
- Mocne i pewne wejście. Rzucał się na obrońców bez lęku, skupiony i bardzo bezpośredni. Naprawdę potrzebowaliśmy kogoś takiego - zachwyca się również jeden z internautów na portalu "X".













