Piłkarska reprezentacja Polski rozpoczęła eliminacje do mistrzostw świata 2026 od pokonania Litwy oraz Malty i zebrania sześciu punktów w dwóch meczach, co było z pewnością dobrym startem, ale wkrótce potem... sytuacja się skomplikowała.
W czerwcu "Biało-Czerwoni" potknęli się w Helsinkach i przegrali 1:2 z Finlandią, a drużynę opuścił selekcjoner Michał Probierz, zresztą w atmosferze sporu z Robertem Lewandowskim, któremu nieco wcześniej odebrał opaskę kapitańską.
4 września Polacy otworzyli nowy rozdział - z następcą Probierza, Janem Urbanem i z "Lewym" z powrotem w roli lidera drużyny. Zadanie, jakie przed nimi stanęło było bez dwóch zdań niełatwe, bo w kolejnym meczu kwalifikacyjnym starli się z bardzo mocną Holandią.
Holandia - Polska w el. MŚ 2026. Przebieg i wynik pierwszej połowy spotkania
Pierwszy gwizdek wybrzmiał tu w czwartek krótko po godz. 20.45 i obie ekipy od razu ruszyły do zdecydowanych, naprzemiennych ataków, choć zarówno gospodarzom, jak i gościom brakowało zdecydowania w ostatnich tercjach boiska.
W 3. minucie van Dijk próbował zaskoczyć górnym podaniem Polaków i przeniósł piłkę idealnie na głowę Dumfriesa, który jednak zdołał trafić tylko ponad poprzeczką. Niebawem, w ramach riposty, Cash napędził atak i podał do Kamińskiego, który trafił płaskim strzałem wprost w Verbruggena.
Niebawem, w minucie 6. Depay urwał się naszym defensorom i zdołał odegrać do Reijndersa, który został przyblokowany dosłownie w ostatnim momencie. Chwila gapiostwa mogła kosztować "Orły" naprawdę wiele, ale skończyło się tylko na strachu.
Kolejne chwile upływały raczej pod znakiem pewnej przewagi "Oranje", którzy częściej rozgrywali piłkę, choć na plus należało zaliczyć próbę dogrania Kamińskiego do Lewandowskiego. W 11. minucie w szeregach "Biało-Czerwonych" nastąpiło lekkie zamieszanie, skutkiem czego Xavi Simons spróbował strzału na bramkę, ale uderzenie ugrzęzło w gąszczu Polaków.
Niebawem bardzo ryzykowną próbę piąstkowania przy wrzutce w pole karne wykonał Skorupski i choć minął się z futbolówką, to w bardzo dobrym stylu ubezpieczył go jeden z kolegów. W 13. minucie Reijnders - po rykoszecie - trafił w słupek, a potem niezłym strzałem popisał się też Gakpo i... po interwencji "Skorupa" piłka była niebezpiecznie blisko przekroczenia linii, ale golkiper ostatecznie zdołał ją zatrzymać.
W 17. minucie Zalewski ruszył zdecydowanie do przodu i ostatecznie podjął próbę dogrania do Casha, ale ten został skutecznie upilnowany przez van de Vena. Niedługo potem z ofensywą ruszył Wiśniewski, a po dłuższym zamieszaniu ostatecznie próbę strzału wykonał Cash, aczkolwiek było to w jego wykonaniu mocno niecelne.
Gospodarze niedługo potem znów zagrozili bramce "Biało-Czerwonych" - Gakpo zdołał dośrodkować do Dumfriesa, a jego strzał głową został zablokowany przez Skorupskiego. Polacy mieli mnóstwo szczęścia, bo po tej interwencji futbolówka odbiła się od Zalewskiego i następnie od słupka.
Z przodu nieustannie próbował "szarpać" Kamiński - jego rajd lewym skrzydłem w 24. minucie jednak miał małe szanse na powodzenie, bo był on podwójnie kryty, niemniej należało docenić, że zdołał dotrzeć z piłką aż pod samą linię końcową, choć nie zdołał odegrać do żadnego z kompanów z kadry. Dosłownie chwilę potem Skorupski po raz kolejny pokazał kawał formy i zatrzymał główkę Gakpo - sędzia co prawda odgwizdał ostatecznie spalonego, niemniej piłkarz Bolognii tak czy inaczej zasłużył na oklaski od kibiców.
"Oranje" naciskali coraz mocniej - i niestety w 28. minucie dopięli swego. Po wykonanym rzucie rożnym Dumfries tym razem się nie pomylił i trafił do siatki głową - urwał się przy tym obronie, a Skorupski był zbyt daleko od linii, by skutecznie interweniować. Było 1:0.
Po mniej więcej 30 minutach gry Piotr Zieliński sprytnie przejął futbolówkę w środkowej strefie boiska i po błyskawicznym rajdzie podjął próbę strzału - nie trafił w światło bramki, ale Verbruggen musiał się tu nieco rozruszać.
W 34. minucie, po faulu na Gakpo, arbiter podyktował rzut wolny, a to oznaczało naprawdę dogodną okazję dla Holendrów na podwyższenie prowadzenia. Stały fragment gry został rozegrany kombinacyjnie przez Simonsa i Depaya - ten drugi oddał mocny strzał, ale trafił na szczęście obok słupka. Zaraz potem Dumfries znów mocno namieszał w szeregach Polaków, ale jego zgranie w okolice 5. metra okazało się nieudane.
W następnych minutach polska kadra uaktywniła się nieco z przodu - a zwieńczeniem tego fragmentu było zagranie Zalewskiego na Szymańskiego, który niestety uderzył nieczysto głową. To, jak się zdaje, "nakręciło" nieco gospodarzy, którzy znów próbowali zdobyć gola na 2:0 - skończyło się jednak na odgwizdaniu spalonego.
Tuż przed przerwą poważny błąd popełnił Cash, który stracił piłkę zaraz przed polem karnym. Podopieczni Koemana na szczęście nie zdołali uderzyć na bramkę Skorupskiego, a gracz Aston Villi miał szansę niedługo potem na zrehabilitowanie się, ale jego próba dośrodkowania została zablokowana.
Ostatecznie rezultat do przerwy już się nie zmienił, mimo, że tuż przed gwizdkiem "kąsać" próbował znowu Dumfries. Niemniej trzeba było jasno stwierdzić, że "Pomarańczowi" zdominowali grę.
Szczęsny liderem Barcelony, wszystko już jasne. W mediach głośno o Polaku
Holandia - Polska w el. MŚ 2026. Przebieg i wynik drugiej połowy spotkania
Po zmianie stron pierwszą próbę w ataku ze strony Polaków wykonał Cash, który huknął niczym z armaty i postraszył gołębie, które zasiadły na dachu słynnego De Kuip. Zaraz potem na odpowiedź zdecydował się Gravenberch, ale został zablokowany. Nie minęła chwila i "Orły" musiał ratować Zalewski, który asekurował wrzutkę Holendrów w pole karne, przeszkadzając Dumfriesowi.
W 52. minucie Kamiński niespodziewanie napędził rajd lewą flanką, ale na koniec mocno niecelnie próbował dogrywać w stronę Lewandowskiego, który kompletnie minął się z futbolówką.
Później w grze obu stron widać było nieco chaosu. Ostatecznie w 55. minucie ciekawą próbę podjął Gakpo, ale Depay nie zdołał strzelić czysto z główki - na szczęście dla "Biało-Czerwonych", którzy byli niezmiennie stroną goniącą wynik.
W 58. minucie Zalewski stracił piłkę w bardzo niebezpiecznej pozycji - wewnątrz pola karnego, a walkę z nim wygrał wówczas Dumfries, który oddał strzał zablokowany przez Skorupskiego. Zaraz potem "Oranje" wywołali kolejne zagrożenie po rzucie rożnym i Polacy znów wyglądali na przytłoczonych postawą rywali.
Cash po chwili spróbował wrzutki górą w stronę Roberta Lewandowskiego, ale jeden z holenderskich defensorów odbił dośrodkowanie. "Lewy" wkrótce potem zszedł zresztą z murawy, zastąpiony przez Karola Świderskiego.
Nim jednak do roszady doszło, refleks "Skorupa" przećwiczył po raz kolejny Gakpo - bramkarz skutecznie zebrał z murawy piłkę nim przeciwnik do niej dopadł. Kilkadziesiąt sekund później Zalewski wślizgiem zdołał zneutralizować następne zagrożenie, oddzielając Dumfriesa od podania.
W 69. minucie Depay poczarował z futbolówką przy nodze w "szesnastce", po czym zgrał do Simonsa, który uderzył zdecydowanie, ale na szczęścia dla podopiecznych Urbana tuż obok bramki.
Po chwili selekcjoner polskiej kadry zdecydował się na na napuszczenie do reprezentacyjnego organizmu nieco świeżej krwi - zeszli Szymański, Zalewski i Zieliński, a weszli Grosicki, Wszołek i Kapustka. W 72. minucie tymczasem "bombę" z daleka odpalił znowu Cash, tym razem ze znacznie lepszym skutkiem, choć jego próba i tak trafiła nieco obok słupka.
W 76. minucie Grosicki spróbował dogrywać na Kamińskiego - Verbruggen jednak zachował czujność i wyłapał płaskie podanie zanim zdołał dopaść do niego Polak. Zawodnik 1. FC Koeln pozostał bardzo aktywny w ataku i po chwili znów próbował "kąsać".
Było to bezskuteczne, natomiast dosłownie po chwili w końcu nadeszło przełamanie dla "Biało-Czerwonych" - seria krótkich podań zakończyła się uderzeniem Casha z granicy pola karnego i mieliśmy w końcu upragniony remis 1:1, w 80. minucie.
To zaś oznaczało, że gospodarze będą ostro napierać w ostatnich chwilach starcia - tak było jeszcze w 90. minucie, kiedy ruszyli z ofensywą lewą flanką, skutecznie jednak zablokowaną. Sędzia doliczył pięć minut rywalizacji i nastąpiła wielka "nerwówka" - dla obu stron.
Tymczasem w 93. minucie sfaulowany został Paweł Wszołek - rzut wolny egzekwował Cash, próbujący dograć górą na Bednarka. Skończyło się tu rzutem rożnym, który jednak nie przyniósł gościom specjalnej korzyści.
Wynik już się nie zmienił - mimo dominacji Holendrów przez znaczną część potyczki reprezentacja Polski zdołała wywalczyć sobie punkt - a to "oczko" może się okazać już niebawem w el. MŚ naprawdę bezcenne.
Nie żyje Giorgio Armani. Juventus składa kondolencje, niedawno zawiązali umowę
El. MŚ 2026. Kolejny mecz Polaków już za kilka dni
Reprezentacja Polski swoje kolejne kwalifikacyjne starcie rozegra już w niedzielę 7 września, próbując swoich sił w rewanżu z Finami. Potyczka ta odbędzie się na Stadionie Śląskim i miejmy nadzieję, że "Puchacze" tym razem nie zaskoczą naszych kadrowiczów w "Kotle Czarownic".












