Polki nigdy nie były tak blisko. Rekordowy wieczór w nowym domu reprezentacji
Polska rozbiła Rumunię 4-1 w meczu na gdańskiej Polsat Plus Arenie przy gorącym dopingu rekordowej publiczności. Zawody na Polsat Plus Arenie oglądało 8449 widzów, nigdy w naszym kraju nie było więcej widzów na meczu piłki nożnej kobiet. W finale gry o udział w finałach mistrzostw Europy Polki zagrają na przełomie listopada i grudnia - rywalem prawdopodobnie będzie Austria, która w pierwszym meczu pokonała Słowenię 3-0. Nigdy wcześniej w historii Biało-Czerwone nie zagrały w finałach wielkiej imprezy mistrzowskiej.

Efektownie i rekordowo wypadł pierwszy mecz kobiecej reprezentacji Polski w piłce nożnej w jej nowym domu - gdańskiej Polsat Plus Arenie. Polki z łatwością ograły Rumuni 4-1 i zapewniły sobie grę w decydującym dwumeczu o udział w mistrzostwach Europy w 2025 r. Mecz obejrzała rekordowa publika 8449 widzów - to najwięcej w historii jeśli chodzi o kobieca piłkę nożną w naszym kraju.
W pierwszym meczu półfinału baraży Polki po trudnym boju pokonały Rumunię 2-1 w Bukareszcie. Przewaga minimalna, dlatego podopieczne selekcjonerki Niny Patalon od pierwszej minuty postanowiły od pierwszej minuty wziąć sprawy w swoje ręce i nogi. Zaraz po pierwszym gwizdku bliska szczęścia była Dominika Grabowska, jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W 19. minucie nasza kapitanka, Ewa Pajor z łatwością minęła rumuńską zawodniczkę, jakby jej w ogóle nie było i strzałem w tzw. długi róg nie dała szans bramkarce Andrei Părăluță.
Polska - Rumunia 4-1. Nowy rekord kraju na meczu kobiet
20 minut znów obrona rumuńska rozstąpiła się niczym Morze Czerwone, Natalia Padilla otrzymała podanie od Pajor i nie niepokojona podwyższyła na 2-0. Gościnie z Bałkanów w tej połowie praktycznie nie zagroziła bramkarce Kindze Szemik, aż do doliczonego czasu gry, gdy piłkarka West Hamu nogą obroniła uderzenie Florentiny Olar-Spânu.
Reprezentacja Polski przystąpiła do drugiej połowy z trzema zmianami w składzie - cztery minuty wystarczyły jednej z rezerwowych, Martynie Wiankowskiej aby asystować Ewie Pajor, która zdobyła swojego drugiego dziś gola. Łącznie napastnika FC Barcelona ma już 61 trafień na koncie w Biało-Czerwonych barwach. Ewa Pajor zeszła z boiska przy owacji na stojąco, a wynik ustaliła zawodniczka która ją zastąpiła - Nadia Krezymon.
W doliczonym czasie gry Rumunki zdobyły honorową bramkę, co nie popsuło doskonałych humorów Polek, które były dziś niesione dopingiem rekordowej publiczności. Najgorętsza atmosfera była za bramką, gdzie zasiadło prawie 1000 dzieci z gdańskich domów dziecka. Polki awansowały do finału baraży - na przełomie listopada i grudnia zmierzą się w dwumeczu o udział w mistrzostwach Europy 2025 - rywalem zapewne będzie Austria, która w pierwszym meczu pokonała Słowenię 3-0. Reprezentacja Polski nie będzie faworytem tych spotkań - w Lidze Narodów Austriaczki dwukrotnie pokonały Biało-Czerwone w stosunku 3-1. Nigdy wcześniej w historii Biało-Czerwone nie zagrały w finałach wielkiej imprezy mistrzowskiej.














