Już jakiś czas temu zakończyła się przerwa reprezentacyjna. Podczas niej kadra Polski spisała się nadzwyczajnie dobrze. Pierw nieoczekiwanie zremisowała z Holandią 1:1, otwiera się w nowym oknie, a następnie pewnie pokonała Finlandię 3:1, otwiera się w nowym oknie. Bardzo dobrze, szczególnie w drugim spotkaniu zagrał Jakub Kamiński, pomocnik niemieckiego FC Koeln. Na Stadionie Śląskim zanotował bardzo ważną asystę, a następnie wpisał się na listę strzelców.
Swoją formę z meczów reprezentacyjnych chciał przełożyć na powracające spotkania klubowe. W sobotę jego zespół zmierzył się z Wolfsburgiem Kamila Grabary. Spotkanie było bardzo emocjonujące, co potwierdzają wydarzenia z doliczonego czasu gry. Do 90. minuty tablica wyników wskazywała 2:1 dla gospodarzy. Ze względu na liczne wydarzenia arbiter przedłużył mecz aż o 14 minut.
Podczas nich wydarzyło się bardzo wiele. W 91. minucie Johannesson trafił na 2:2. Po chwili "Wilki" znów prowadziły. Gdy wydawać się mogło, że za moment Wolfsburg będzie mógł się cieszyć z wygranej, sprawy w swoje ręce wziął właśnie Kamiński. Polak doskonale odnalazł się w polu karnym i wykorzystał sytuację, strzelając na 3:3, otwiera się w nowym oknie.
Tuż po meczu takie wieści, Kamiński przeszedł do historii
Niedługo po zakończeniu spotkania w niemieckich mediach pojawiła się ciekawa wieść. Jak poinformował Kicker, gol Kamińskiego jest oficjalnie najpóźniejszym trafieniem w historii ligi niemieckiej. Dodano również, że takie dane zbierane są od sezonu 1992/93.
Polak w tym sezonie w rozgrywkach klubowych zaliczył już cztery występy. Na swoim koncie ma dwa trafienia. Najbliższa okazja do poprawienia tych statystyk nadejdzie już w sobotę, 20 września. W ten dzień rywalem FC Koeln będzie RB Lipsk.














