Mateusz Kochalski, otwiera się w nowym oknie w Polsce długo nie mógł odnaleźć swojego miejsca. Wchodząc do dorosłego futbolu jako zawodnik Legii Warszawa, otwiera się w nowym oknie golkiper nigdy nie przebił się do pierwszego zespołu "Wojskowych". Rodzimi kibice dobrze go poznali, gdy wraz z Radomiakiem Radom, otwiera się w nowym oknie awansował na boiska Ekstraklasy.
W najwyższej klasie rozgrywkowej Kochalski miejsca jednak nie zagrzał. Ta sztuka udała mu się dopiero w Stali Mielec, która w jego przypadku dość nieoczekiwanie okazała się trampoliną do wielkiego futbolu. Kierunek był nieoczywisty dla polskiego kibica, lecz szybko okazało się, jak słuszna to była decyzja.
Kochalski latem ubiegłego roku trafił do Karabachu Agdam, otwiera się w nowym oknie - azerskiego hegemona, który rokrocznie z większymi lub mniejszymi sukcesami występuje w europejskich pucharach. Polak w debiutanckim sezonie sięgnął po mistrzostwo kraju, a także rozegrał sześć spotkań w rozgrywkach Ligi Europy, otwiera się w nowym oknie.
Zrobił furorę w Lidze Mistrzów, poinformował o swoich planach na przyszłość
Trwający sezon dla polskiego bramkarza, przynajmniej indywidualnie, jest póki co bardzo udany. Zwłaszcza, gdy pod uwagę weźmiemy występy na arenie międzynarodowej. Kochalski był jednym z bohaterów swojego zespołu w starciu z Ferencvarosem decydującym o awansie do fazy ligowej. W niej momentami było równie zdumiewająco. Kulminacja nastąpiła w starciu z SSC Napoli, gdy 25-latek obronił rzut karny wykonywany przez Rasmusa Hojlunda, otwiera się w nowym oknie.
Udane występy w rozgrywkach Ligi Mistrzów szybko zaowocowały zainteresowaniem ze strony uznanych europejskich marek. W kontekście Kochalskiego padła nawet nazwa Borussii Dortmund, jako jednego z klubów żywo zainteresowanych sprowadzeniem Polaka, otwiera się w nowym oknie. Być może nawet i podczas zimowego okienka transferowego.
Pogłoski na temat przyszłości Polaka potęgowały informacje dochodzące z Azerbejdżanu, jakoby Karabach blokował odejście innego z bramkarzy Shahrudina Mahammadaliyewa. Nowe informacje na ten temat dostarczył portal "sportal.az". Ich zdaniem Kochalski zakomunikował władzom Karabachu, że nie ma zamiaru odchodzić z klubu podczas zbliżającego się zimowego okienka transferowego.
Wygląda więc na to, że Kochalski wiosną wciąż będzie reprezentował barwy mistrza Azerbejdżanu. Karabach w tym momencie gwarantuje mu sporo ciekawych wyzwań. Drużyna Polaka wciąż liczy się w walce o awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów - już w styczniu na zakończenie fazy ligowej zagrają z Eintrachtem Frankfurt oraz Liverpool FC. W tabeli azerskiej ekstraklasy od Karabachu nieznacznie lepszy jest tylko Sabah, którego barwy reprezentuję Tymoteusz Puchacz, otwiera się w nowym oknie.
Zobacz również:















