Polacy żądali kary. Jest reakcja na werdykt UEFA. Niemcy wszczęli alarm
Po barażowym meczu Szwecja - Polska arbiter tamtego spotkania Slavko Vincic znalazł się na cenzurowanym w naszym kraju. Decyzje, jakie Słoweniec podejmował na Strawberry Arenie w Solnie, wywołały olbrzymie kontrowersje. Najnowsza decyzja UEFA ucięła jednak w zarodku temat jakichkolwiek przykrych konsekwencji dla 46-latka. A na werdykt europejskiej federacji nerwowo reagują Niemcy, którzy już zdają się podnosić alarm przed tym, co czeka ich jutro.

- Nieodgwizdany potencjalny rzut karny dla Polski, niesłusznie podyktowanie rzutu wolnego, z którego padła druga bramka dla Szwedów, niedopatrzenie się pozycji spalonej jednego z rywali, czy kuriozalna żółta kartka, jaką zobaczył Krzysztof Piątek - to tylko najważniejsze pozycje z listy zarzutów, jakie padły pod adresem Slavko Vincica po marcowym spotkaniu ze Szwecją, które przekreśliło szanse reprezentacji Polski na wyjazd na tegoroczne mistrzostwa świata.
Wokół słoweńskiego arbitra wybuchła istna burza. W Polsce zalała go ogromna fala krytyki. Nie brakowało głosów domagających się wyciągnięcia konsekwencji wobec 46-latka, a jedną z nich miał być brak wyjazdu na mistrzostwa świata.
Stało się jednak inaczej. FIFA uwzględniła Slavko Vincicia na prestiżowej liście sędziów nominowanych do prowadzenia meczów na piłkarskiej imprezie czterolecia. A Słoweniec cieszy się także niegasnącym zaufaniem w strukturach UEFA, o czym świadczy ostatnia decyzja europejskiej federacji.
UEFA podjęła decyzję w sprawie Slavko Vincicia. Niemcy już się martwią
To właśnie Slavko Vincic został wybrany na sędziego, który będzie rozjemcą w jednym z ćwierćfinałowym hitów Ligi Mistrzów Bayern Monachium - Real Madryt. Jutrzejsza potyczka w stolicy Bawarii zdecyduje o tym, która z ekip zagra w półfinale. Przed rewanżem w lepszej sytuacji znajdują się gospodarze, którzy przed tygodniem pokonali "Królewskich" na Estadio Santiabo Bernabeu 2:1. Niemieckie media są jednak pełne niepokoju przed przyjazdem ekipy z Hiszpanii. I nie chodzi im o formę Kyliana Mbappe i spółki, a właśnie o postać Slavko Vincicia.
- Zły omen dla Bayernu Monachium? Słoweniec Slavko Vincić będzie sędzią rewanżowego meczu ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów z Realem Madryt w środę - pisze portal Sport1.de, reagując na decyzję władz UEFA.
46-latek po raz trzeci poprowadzi kluczowym meczu 1/4 finału z udziałem Monachijczyków. Dotychczas Bayern zawsze wychodził z tych dwumeczów jako przegrany
Tak było w kampanii 2021/22, gdy "Die Roten" - jeszcze z Robertem Lewandowskim w składzie - wypadli z drabinki Ligi Mistrzów po remisie 1:1 z Villarrealem. Podobny scenariusz nakreślił się i przed rokiem, gdy drogę do półfinału Champions League zagrodził Bayernowi remis 2:2 z Interem, który nadszedł po porażce 1:2 na własnym terenie.
Wspomniany serwis zaznacza także, że biorąc pod uwagę łączny bilans, Bayern wygrał tylko dwa z pięciu spotkań, w których rozjemcą był właśnie Slavko Vincic. Tymczasem Real Madryt wygrał trzy z czterech takich meczów, wliczając w to także finał Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund z 2024 roku.
Dlatego też Niemcy biją na alarm, obawiając się także stylu pracy Slavko Vincicia, który - jak podkreślają - "znany jest z tego, że szybko pokazuje żółte kartki".














