Polacy uciekli spod topora. Posypały się brutalne słowa. "Zmierzamy donikąd"
Reprezentacja Polski zremisowała 2:2 z Nigerią w meczu towarzyskim na Stadionie Narodowym w Warszawie. W ostatnich sekundach wynik uratował Przemysław Wiśniewski, który popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu. Tak czy inaczej nasza kadra była bliska trzeciej porażki z rzędu. "Jestem ciekaw czy widzicie jakieś pozytywy?" - piszą eksperci.

Po porażce 0:2 z Ukrainą we Wrocławiu reprezentacja Polski chciała pokazać się z jak najlepszej strony na Stadionie Narodowym. W drugim meczu towarzyskim "Biało-Czerwoni" zagrali z Nigerią.
Rywale dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. Najpierw w 23. minucie po golu Terema Moffiego, a następnie w 77. minucie po tym, jak rzut karny na bramkę zamienił Paul Onuachu. Jednocześnie zespół Jana Urbana dwukrotnie doprowadzał do remisu. Pod koniec pierwszej połowy dzięki trafieniu Kacpra Potulskiego, a w doliczonym czasie gry po kapitalnym golu z dystansu autorstwa Przemysława Wiśniewskiego.
Eksperci reagują po meczu Polski z Nigerią
"Uciekliśmy spod nigeryjskiego topora, ale szału wciąż nie było. Teraz zostało nam tylko nerwowe odliczanie do jesieni. Wtedy nie będzie już ani czasu na eksperymenty, ani miejsca na alibi, ani okresu ochronnego. Jestem ciekaw czy widzicie jakieś pozytywy?" - pyta Sebastian Staszewski.
"Informacja z ostatniej chwili. Reprezentanci Polski właśnie rozpoczęli wakacje! Wiśniewski dał naszym spokój na czas urlopów" - dodaje Mateusz Ligęza.
"A może pytanie nie brzmi "Czy jest przyszłość bez Lewandowskiego?" tylko "Czy jest przyszłość z takim Lewandowskim?" - czytamy na profilu Radosława Przybysza.
"No dobra, to Kacper Kozłowski chyba ostatni mecz u Jana Urbana. Po Nowej Zelandii odstawiony, to i dziś już bankowo podpadł. Beznadziejne zachowanie naszego pomocnika" - ocenia Tomasz Hatta.
"Niestety ale drugi zespół Nigerii udowadnia jak wiele nam brakuje do naprawdę dobrych drużyn. Ostrzegałem, mówiłem jak mocna jest Nigeria. W naszej grze nie ma nic, absolutnie nic. Zmierzamy donikąd. Potrzebujemy TAKTYKA. Był taki i nawet wyszedł z grupy na Mundialu" - pisze ostro Łukasz Ciona.
"Mówiło się, że trener Jan Urban jest sympatyczny i piłkarze go lubią. Za moment okaże się, że to jedyne atuty. Czas mija, my z meczu na mecz gramy coraz gorzej. Dobry w tej kadencji było jedynie pierwsze spotkanie z Holandią" - ocenia Jakub Kłyszejko.
"Niby mecz towarzyski, bez żadnej stawki, a timing i wybór zmian u Jana Urbana taki, jakby grał mecz o punkty. Selekcjoner nie wie, że może potestować nowych graczy w większym wymiarze czasowym? O co tu chodzi?" - komentuje Aleksander Bernard.
"Bardzo dobry debiut Kacpra Potulskiego. Imponuje spokojem, antycypacją i pomysłami z piłką przy nodze. Nie gra do najbliższego, szuka progresywnych podań, pozwalających minąć pressing i napędzić atak. Jeśli coś wynosimy z tego dwumeczu, to nową opcję do bloku obronnego" - odnosi się do strzelca gola Tomasz Urban.













