Polacy powalczą o awans na mundial. Najpierw Albania. Fortuna do podniesienia z boiska
Jan Urban na konferencji prasowej przyznał, że mecz z Albanią na PGE Narodowym będzie najważniejszym w jego życiu. Pokonanie Albańczyków będzie oznaczało, że Biało-Czerwoni zagrają w finale z Ukrainą lub Szwecją. Na szali będą leżały wówczas gigantyczne pieniądze. Szczegóły przekazał Tomasz Włodarczyk z portalu "Meczyki.pl".

Jan Urban jak na razie w reprezentacji Polski przeżywał coś w rodzaju miesiąca miodowego. Jako selekcjoner drużyny narodowej Urban bowiem nie przegrał, a dwukrotnie mierzył się z naprawdę mocną Holandią. Atmosfera wokół reprezentacji poprawiła się znacząco i Urban na przerwę między listopadem a grudniem jechał w doskonałym nastroju.
Jasne było jednak, że wszystko może zmienić się wraz z tym, co wydarzy się w marcu. Selekcjoner na konferencji prasowej przed meczem z Albanią przyznał, że czwartkowe spotkanie będzie najważniejszym w jego karierze. Trudno się dziwić, w końcu awans na mundial byłby gigantycznym sukcesem.
Lewandowski i spółka mogą liczyć na gigantyczną premię
Jeśli Polakom uda się pokonać Albańczyków na PGE Narodowym za rogiem czekać będzie spotkanie wyjazdowe ze Szwedami w Sztokholmie lub Ukrainą w Walencji. Wówczas bez wątpienia ten mecz urośnie do roli najważniejszego w karierze trenerskiej Jana Urbana, a na boisku oprócz awansu leżeć będzie także fortuna.
Szczegóły potencjalnych premii ujawnił Tomasz Włodarczyk z portalu "Meczyki.pl". Według informacji będzie to 33 procent całej puli za awans. Mowa więc o kwocie rzędu aż trzech milionów dolarów (ponad jedenaście milionów złotych po obecnym kursie przyp. red.), które trafiłyby do piłkarzy.
Znaczące pieniądze wpłynęłyby także na konta Polskiego Związku Piłki Nożnej. Mowa o sumie 2,3 miliona dolarów (około osiem i pół miliona złotych przyp. red.) z racji umów sponsorskich. Dodatkowo PZPN może liczyć na kwotę 1,5 miliona dolarów (ponad pięć i pół miliona złotych) na organizację samego wyjazdu za ocean.











