Pół roku do MŚ, nagle taki wstrząs. Zaskakujące zwolnienie, Urban nie mógł się tego spodziewać
Rok 2026 będzie wyjątkowym czasem dla kibiców piłki nożnej. Już za nieco ponad pół roku startuje bowiem jedna z najważniejszych imprez międzynarodowych - mistrzostwa świata. Niestety, Polacy wciąż będą musieli zawalczyć o zakwalifikowanie się do fazy zasadniczej turnieju. Niemniej, Jan Urban i spółka poznali już potencjalnych rywali, z którymi w przypadku awansu przyszłoby im toczyć swoje zmagania grupowe. W szeregach jednego z nich miało dojść do istnego trzęsienia ziemi.

W czerwcu 2026 roku wystartuje jednak z najbardziej wyczekiwanych imprez w świecie futbolu - mundial. Tegoroczna edycja mistrzostw świata odbędzie się w USA, Kanadzie oraz Meksyku.
Niestety, nasi reprezentanci wciąż nie są pewni wzięcia udziału w zbliżającym się wielkimi krokami mundialu. Podopieczni Jana Urbana zakończyli zmagania grupy eliminacyjnej na 2. miejscu, co uprawnia ich do udziału w rundzie barażowej. To właśnie tam "Biało-czerwoni" zmierzą się z Albanią, aby następnie zagrać decydujący mecz ze zwycięzcą starcia Ukraina - Szwecja. Spotkanie z Albańczykami odbędzie się 26 marca.
Już dziś wiadomo jednak, z kim nasi reprezentanci mogą zmierzyć się w fazie grupowej MŚ. W przypadku wygrania baraży tafią oni na: Holandię, Japonię oraz Tunezję.
Media: Nagłe zwolnienie w szeregach potencjalnych rywali Polaków
Na nieco ponad pół roku przed rozpoczęciem mundialu pojawiły się doniesienia odnośnie do przewrotu w kadrze ostatniego z wymienionych wyżej państw. Do niedawna Tunezja toczyła boje w ramach tegorocznej edycji Pucharu Narodów Afryki. Mimo mieszanych wyników, drużynie udało się awansować do fazy Play-off, lecz ich przygoda zakończyła się już na etapie 1/8 finału. Podopieczni trenera Samiego Trabelsiego przegrali bowiem z Mali, które... od 26. minuty grało w osłabieniu. Losy awansu do dalszej fazy afrykańskiej imprezy rozstrzygnęły się w serii rzutów karnych.
Raptem kilkanaście godzin po zakończeniu meczu w mediach pojawiły się zaskakujące doniesienia - wspomniany wcześniej Sami Trabelsi miał bowiem pożegnać się z funkcją selekcjonera reprezentacji Tunezji. To dość odważna decyzja, zważywszy na to, że jego potencjalny następca będzie miał raptem pół roku na zapoznanie się z drużyną oraz wypracowanie nowych rozwiązań taktycznych, które pomogą zawalczyć o jak najlepszą lokatę w zbliżającej się edycji MŚ.
Trabelsi dwukrotnie powoływany był na stanowisko selekcjonera seniorskiej reprezentacji Tunezji. Prowadził on kadrę tego kraju w latach 2011-2013. Później przeniósł się natomiast do Al-Sailiya SC, gdzie przez niemal 10 lat pełnił rolę głównego trenera ekipy. W lutym 2025 roku ponownie objął stery reprezentacji Tunezji, pomagając jej w wywalczeniu bezpośredniego awansu na tegoroczne MŚ.











