Podstawowy piłkarz reprezentacji wypada z barażów. Klub informuje o urazie
Bologna FC przeprowadziła badania i wydała komunikat w sprawie kontuzjowanego Łukasza Skorupskiego. Potwierdził się zły scenariusz, o którym mówił w poniedziałek agent piłkarza. Polski bramkarz przegapi nie tylko baraże do mistrzostw świata, ale też kilka kolejek Serie A i potencjalne ćwierćfinały Ligi Europy, jeśli jego zespół wyeliminuje AS Romę.

Wszystko jasne w sprawie Łukasza Skorupskiego. Dokończył on niedzielny mecz Bologna - Sassuolo tylko dlatego z uwagi na to, że jego trener już wcześniej wykorzystał pięć zmian. Polak doznał urazu, na jego twarzy malował się grymas, a na udzie pojawił się duży opatrunek. Po ostatnim gwizdku sędziego nasz rodak usiadł na murawie, a chwilę później zszedł do szatni kulejąc.
Nie zanosiło się na to, by był dostępny dla Jana Urbana na zbliżające się zgrupowanie. - Nie ma niestety szans. Takie kontuzje to z reguły minimum kilka tygodni przerwy [...] Fachowcy stwierdzili, że w takim przypadku najlepiej wykonać badania 48 godzin po odniesieniu urazu. Łukasz przejdzie je we wtorek rano i wtedy będziemy dokładnie wiedzieć co się stało i jak długa przerwa go czeka. Mimo wszystko staramy się być dobrej myśli - mówił w poniedziałek Goal.pl menedżer piłkarza Daniel Kaniewski.
Oświadczenie klubu ws. Łukasza Skorupskiego. Kilka tygodni przerwy od gry
Teraz już wiadomo, że się nie mylił, żaden cud się nie wydarzył. 20-krotny reprezentant kraju nie zagra w barażach do mistrzostw świata i wróci na boisko najwcześniej na początku maja, a więc w samej końcówce sezonu. Bologna FC wydała we wtorek komunikat, już po wykonaniu rezonansu magnetycznego.
Badania, którym poddano Łukasza Skorupskiego, wykazały uraz lewego mięśnia dwugłowego uda średniego lub wysokiego stopnia. Zawodnik rozpoczął już proces rehabilitacji, a czas powrotu do zdrowia szacuje się na 6–8 tygodni
"Jesteśmy z tobą, Łukasz" - napisano w mediach społecznościowych 8. ekipy włoskiej Serie A.
Po Euro 2024 i zakończeniu kariery reprezentacyjnej przez Wojciecha Szczęsnego to właśnie 34-latek awansował na pierwsze miejsce w hierarchii golkiperów. Bronił w kluczowych meczach zespołu - w czerwcowo-wrześniowych bojach z Finlandią, także w starciu przeciwko Holandii. W październiku stał między słupkami w kolejnym eliminacyjnym meczu, tym razem z Litwą. Jeśli siadał na ławkę rezerwowych, to w sparingach - z Mołdawią i Nową Zelandią. W listopadzie w ogóle go zabrakło, również z powodu urazu. Nie ma ostatnio szczęścia.
Drużyna Urbana zagra półfinał barażów w czwartek 26 marca z Albanią w Warszawie. Jeśli pokona rywali, to w finale spotka się z Ukrainą bądź Szwecją (wtorek 31 marca na wyjeździe).













