Pietuszewski znów to zrobił. Sceny w Portugalii, Urban już na niego czeka
Oskar Pietuszewski nie zatrzymuje się w lidze portugalskiej. Nastolatek z naszego kraju po raz kolejny stał się jednym z bohaterów FC Porto w niedzielny wieczór. Powołany przez Jana Urbana zawodnik co prawda nie wpisał się na listę strzelców w potyczce przeciwko Bradze, ale za to dał popis asystując Williamowi Gomesowi przy trafieniu na 1:1. Błysk polsko-brazylijskiego duetu napędził "Smoki" do tego stopnia, że te odwróciły losy potyczki i zainkasowały trzy punkty do ligowej tabeli. Z taką grą zdobycie tytułu to tylko kwestia czasu.

Marzec jest wręcz wymarzony dla Oskara Pietuszewskiego. Nastolatek ma już na koncie trzy trafienia na Półwyspie Iberyjskim, do których dokłada także asysty. Kolejnym ostatnim podaniem utalentowany gracz błysnął w meczu na szczycie, bo tak należy nazwać konfrontację Bragi z FC Porto. Minimalnie faworyzowane "Smoki" nie miały dziś łatwej przeprawy. Gospodarze wyszli na prowadzenie w początkowej fazie drugiej połowy, gdy rzut karny na bramkę zamienił Rodrigo Zalazar.
Radość licznie zgromadzonych kibiców nie trwała jednak długo. A wszystko za sprawą Oskara Pietuszewskiego. To właśnie Polak błysnął najbardziej w bramkowej akcji przyjezdnych. Świetnie odnalazł się na lewym skrzydle, wbiegł w pole karne, następnie posłał precyzyjne podanie w stronę Williama Gomesa. Brazylijczyk musiał tylko trafić w piłkę. Nastolatek cieszył się przeogromnie, bo podtrzymał świetną serię w nowych barwach.
Pietuszewski asystuje w Portugalii. Co za miesiąc nastolatka, seria nie ma końca
"On się nie zatrzymuje. Doprowadza do remisu" - pochwalił wychowanka profil Eleven Sports, który udostępnił wideo z całej akcji. Nie zatrzymało się także FC Porto. Kilkanaście minut później liderzy tabeli objęli prowadzenie za sprawą trafienia Seko Fofany. Wynik nie uległ już zmianie do ostatniego gwizdka arbitra, dzięki czemu Oskar Pietuszewski, Jakub Kiwior oraz Jan Bednarek w doskonałych humorach pojawią się niebawem na zgrupowaniu reprezentacji Polski.
Jana Urbana musi rozpierać w tym momencie ogromna duma. Zapewne selekcjoner nie może doczekać się momentu, gdy nadejdzie długo wyczekiwany debiut nastolatka w seniorskiej kadrze. Kibice nie mają zapewne nic przeciwko, by przełomowy moment nastąpił w najbliższy czwartek, kiedy to "Biało-Czerwoni" na PGE Narodowym zmierzą się z Albanią. Stawka? Awans do finału baraży o mistrzostwa świata. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.












