Pietuszewski wrócił do Portugalii i wywołał burzę. Teraz taki głos. Usłyszał wyrok
Po debiucie w seniorskiej reprezentacji Polski i nieudanej walce w barażach o kwalifikację na mistrzostwa świata Oskar Pietuszewski wrócił do Portugalii i w barwach FC Porto przystąpił do rywalizacji o kolejne ligowe punkty. Mecz z Famalicao nie poszedł jednak po jego myśli, co zauważył m.in. Diogo Pereira z portalu zerozero.pt. Ten wskazał, że mimo gorszego meczu Polak ma po co trenować.

Dość szybko po zimowym transferze z Jagiellonii Białystok do FC Porto Oskar Pietuszewski stał się podstawowym zawodnikiem portugalskiego giganta. 17-latek prezentował się w swoich pierwszych występach kapitalnie, a jego gol przeciwko Benfice po tym, jak ograł Nicolasa Otamendiego poniósł się prawdziwym viralem w mediach społecznościowych.
Swoją grą zapracował sobie na powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski, a nawet otrzymał szansę na debiut od Jana Urbana. Skrzydłowy wystąpił w obydwu meczach barażowych przeciwko Albanii (2:1) oraz Szwecji (2:3). Niestety porażka z drugim z wymienionych rywali na zawsze skreśliła nadzieję Polaków na występ na zbliżających się mistrzostwach świata.
Tuż po tym spotkaniu 17-latek wrócił wspólnie z Janem Bednarkiem oraz Jakubem Kiwiorem do Porto. Ich zespół w pierwszym spotkaniu po marcowej przerwie na rozgrywki reprezentacyjne zmierzył się z Famalicao. Lider Liga Portugal zaprezentował się poniżej oczekiwań i zaledwie zremisował 2:2.
Po zaledwie 45 minutach boisko opuścił wówczas właśnie Pietuszewski. Polak również zagrał poniżej oczekiwań, co zauważył chociażby Diogo Pereira. Dziennikarz serwisu zerozero.pt w rozmowie z WP SportoweFakty przekazał, że wspomniana rywalizacja nie poszła po myśli naszego gracza i nie owijał w bawełnę.
- Popełnił dużo strat i błędów w kluczowych momentach, zupełnie nie przypominał siebie z wcześniejszych występów, zwłaszcza że mimo młodego wieku oczekuje się od niego gry na wysokim poziomie. Mimo to uważam, że duża część zespołu zaprezentowała się poniżej oczekiwań, głównie dlatego, że był to pierwszy mecz po przerwie reprezentacyjnej - przekazał.
Pietuszewski w centrum uwagi, ekspert zdradza. "Ma wszystko"
Po chwili jednak dodaje, że reprezentant Polski ma wszystko, by grać jeszcze lepiej, niż do tej pory. Do tego tłumaczy wprost, Pietuszewski ma zestaw cech, których nie ma żaden inny zawodnik Porto. Takie słowa można traktować, jako pewnego rodzaju laurkę wystawioną w kierunku młodego gracza.
- Oskar ma wszystko, by wrócić silniejszy niż kiedykolwiek - musi po prostu dalej ciężko pracować i udowadniać, że zasługuje na miejsce w wyjściowym składzie. Mam nadzieję, że go nie straci, bo wnosi bardzo dużo i daje drużynie cechy, których nie ma żaden inny zawodnik. Do tej pory próbka jego występów była całkiem dobra, nawet jeśli ostatni mecz był nieudany. Jest jeszcze pole do poprawy, ale to wciąż młody zawodnik, który potrzebuje czasu - powiedział.
Najbliższy mecz FC Porto rozegra w czwartek 9 kwietnia. Będzie to spotkanie w ramach ćwierćfinału Ligi Europy z Nottingham Forest. Pierwszy gwizdek zaplanowany jest na godz. 21:00. Relację tekstową "na żywo" z tego starcia będzie można śledzić w serwisie Interia Sport.
















