Pietuszewski nie przestaje zachwycać. Co za komunikat. Gigantyczny sukces Polaka
Oskar Pietuszewski do zespołu FC Porto wszedł "z drzwiami". Polak stał się nadspodziewanie ważną postacią, być może nawet najważniejszą jeśli chodzi o ofensywę "Smoków". Młodzieżowy reprezentant Polski nerwowo wyczekuje piątku, gdy Jan Urban ma ogłosić powołania na marcowe zgrupowanie. Tymczasem nadszedł niespodziewany komunikat, któryrozpatrywać można jako wielki sukces nastolatka z Polski.

Oskar Pietuszewski zimą miał mnóstwo ofert zmiany klubu. Nastolatek tym, co prezentował w Jagiellonii Białystok i młodzieżowej reprezentacji Polski zainteresował największych świata piłki. Ostatecznie wspólnie z agentami uznał, że nie będzie "rzucał się na głęboką wodę" i postawi na krok pośredni.
Takim bez wątpienia był transfer do FC Porto. Choć zespół niewątpliwie jest lepszy od Jagiellonii, to przy pojawiającym się wśród medialnych plotek Bayernie Monachium nie robił wielkiego wrażenia. Bez wątpienia takie wrażenie robi jednak wejście Pietuszewskiego do nowego zespołu.
Wielki wzrost u Pietuszewskiego. Jest trzecim Polakiem
Pierwsze dwa miesiące Oskara w Portugalii to czas, w którym Polak właściwie nieustannie zachwyca. Jak na razie zagrał w ekipie "Smoków" łącznie w dziewięciu spotkaniach. Strzelił w nich trzy gole i dwukrotnie asystował. Warto spojrzeć jednak na ostatnie popisy naszego "diamenciku".
W czterech poprzednich meczach Porto za każdym razem zapisywał sobie udział przy golu na koncie. Najbardziej spektakularnym występem był bez wątpienia ten z meczu z Benficą, gdy "wkręcił w ziemię" Otamendiego. Wszystkie te występy sprawiły, że jego osobą zainteresował się cały piłkarski świat.
Forma Pietuszewskiego nie uszła także uwadze analityków cenionego portalu Transfermarkt.de. Polak odchodził z Polski, będąc wycenianym na kwotę 12 milionów euro. Po ledwie dwóch miesiącach jego wartość znacząco skoczyła. Polak w tym momencie wyceniany jest na okrągłe 20 milionów euro.
To jedenasta najwyższa wycena w całej lidze portugalskiej. Najdroższa w tym momencie jest trójka: Samu, Diomande i Hjumland. W samym Porto Pietuszewski jest ósmy. Przed nim jest, choćby Jakub Kiwior. Jeśli zaś chodzi o reprezentację Polski skrzydłowy "Smoków" zajmuje trzecie miejsce. Czy to wystarczy na powołanie? Dowiemy się w piątek.











