Pietuszewski już w nowym klubie. Tylko tego brakowało, Polak musiał to zrobić
W środowe popołudnie wreszcie zakończyła się saga związana z transferem Oskara Pietuszewskiego. Utalentowany zawodnik oficjalnie trafił do FC Porto i niewykluczone, że jeszcze w styczniu zadebiutuje na portugalskich boiskach. O nastolatku mówi w tym momencie niemal cały piłkarski kraj, ponieważ gigant zapłacił za niego z bonusami 10 milionów euro. Także sam gracz zwrócił na siebie uwagę swoimi działaniami. Kibice innego gestu sobie nie wyobrażali.

Oskar Pietuszewski w ostatnich tygodniach był chyba najbardziej rozchwytywanym polskim piłkarzem w Europie. Dobre występy w PKO BP Ekstraklasie spowodowały zainteresowanie topowych europejskich klubów. Nastolatka w swoich szeregach chciało mieć między innymi Atletico Madryt. Ostatecznie ekipa ze stolicy Hiszpanii obeszła się smakiem, ponieważ 7 stycznia powiększyła się biało-czerwona kolonia w FC Porto. "Smoki" dziś poinformowały o pozyskaniu rodaka Jana Bednarka oraz Jakuba Kiwiora.
Cena? Jak na PKO BP Ekstraklasę spora, ponieważ liderzy ligi portugalskiej przeznaczyli na transfer 10 milionów euro. Sam zainteresowany czuje ogromną ekscytację z powodu rozpoczęcia nowego rozdziału w karierze. "Pierwsze myśli? Dołączam do dużego klubu z wielką historią i wspaniałymi kibicami. Chcę grać jak najwięcej, zyskiwać minuty i wygrywać trofea. Po to tu przyszedłem. Dam z siebie wszystko, aby wygrać wszystko, co jest do wygrania" - przyznał na łamach "fcporto.pt". Później dodał choćby, że dużo dobrego w sfinalizowaniu przenosin zrobił Jan Bednarek.
Oskar Pietuszewski pożegnał się z Jagiellonią. Jedno zdanie i mnóstwo wzruszenia
Nie skończyło się rzecz jasna na powyższych słowach. Coś od siebie nastolatek dorzucił także w mediach społecznościowych, gdzie zrobiło się wzruszająco. Na Instagramie Oskar Pietuszewski zostawił krótką wiadomość dla całego białostockiego środowiska, które ukształtowało go na klasowego piłkarza. "Na zawsze w moim sercu" - napisał w relacji, dorzucając do niej grafikę przedstawiającą jak podczas spotkań nosił żółto-czerwone barwy.

Teraz zamieni je na niebiesko-białe. Za utalentowanym graczem nie tylko pierwszy wywiad, ale także sesja zdjęciowa. Kibice zapewne już nie mogą doczekać się Polaka w akcji. Debiut w styczniu jest całkiem możliwy. A czternastego dnia pierwszego miesiąca roku obędzie się szlagier w postaci konfrontacji "Smoków" z Benficą.












