Co za debiut Pietuszewskiego. Polak czekał na to od dawna. Historyczny moment
5 stycznia polskie środowisko piłkarskie obiegła wspaniała nowina. Oskar Pietuszewski, a więc zawodnik uważany za jednego z bardziej perspektywicznych piłkarzy z kraju nad Wisłą, zamienił Jagiellonię Białystok na FC Porto. Długo nie trzeba było czekać na debiutancki występ genialnego 17-latka w barwach nowej drużyny. Już 18 stycznia pojawił się on na murawie w ligowym starciu FC Porto z Guimaraes. Co więcej, to za sprawą akcji z jego udziałem padł kluczowy gol "Smoków".

Mimo stosunkowo młodego wieku Oskar Pietuszewski już teraz znajduje się na ustach polskiego środowiska piłki nożnej. Wielu kibiców pokłada bowiem olbrzymie nadzieje w wychowanku Jagiellonii Białystok. Potencjał 17-latka szybko dostrzeżony został również poza granicami naszego kraju.
Pietuszewski momentalnie wzbudził ogromne zainteresowanie uznanych europejskich marek. Opuszczenie szeregów "Dumy Podlasia" było więc jedynie kwestią czasu. Stało się to 5 stycznia 2026. To właśnie tego dnia "polski Yamal" zamienił Jagiellonię Białystok na FC Porto. Na papierze wybór ten jest wręcz idealny. Młody zawodnik będzie miał szansę rozwoju w uznanym klubie z solidnej europejskiej ligi. Dodatkowo, w szeregach "Smoków" znajdują się również Jan Bednarek oraz Jakub Kiwior, który znacząco ułatwią proces aklimatyzacji swojego rodaka.
Pietuszewski zadebiutował w barwach FC Porto. Nowy "polski tercet" może zawładnąć Portugalią
Wielu polskich kibiców zapewne zastanawiało się, kiedy będziemy mieli okazję obserwować debiut Oskara Pietuszewskiego w barwach nowej drużyny. Mimo początkowego sceptycyzmu portugalskich mediów, już przy pierwszej możliwej okazji młody Polak znalazł się w kadrze meczowej FC Porto. 14 stycznia 17-latek zasiadł bowiem na ławce rezerwowych w arcyważnym spotkaniu pucharowym przeciwko odwiecznemu rywalowi "Smoków" - Benfice Lizbona. Ostatecznie Pietuszewski nie zameldował się jednak na murawie w zwycięskim starciu pucharowym.
Na swój debiut nie musiał on jednak czekać przesadnie długo. Raptem 4 dni później Pietuszewski otrzymał szansę zaprezentowania się w meczu ligowym przeciwko Guimaraes. Polak został wprowadzony na murawę w 73. minucie, kiedy to na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis.
Raptem kilka minut po pojawieniu się na placu gry genialny nastolatek z kraju nad Wisłą sprokurował rzut karny, po którym padł długo wyczekiwany gol dla FC Porto. Tuż przed zakończeniem meczy Pietuszewski sprokurował jeszcze jeden faul. Tym razem interwencję podjął Telmo Arcanjo, który miał już na swoim koncie żółty kartonik. Przewinienie zakończyło się wyrzuceniem gracza z boiska. Warto jednak wspomnieć, że chwilę wcześniej 17-latek sam obejrzał żółty kartonik.
Pietuszewski z pewnością może zaliczyć swój debiut do udanych. Mimo braku zdobyczy bramkowej, to on pośrednio przyczynił się do jedynego gola, który padł w tym spotkaniu.













