Oszustwo w meczu Polaków? Stan wrzenia po porażce ze Szwecją. Niemcy nie mają wątpliwości
Mimo heroicznej walki, reprezentacja Polski ostatecznie pożegnała się z marzeniami o występie na mistrzostwach świata 2026. Wielu obserwatorów tego meczu dopatruje się jednak wyraźnej winy zespołu arbitrów, którzy podjęli kilka naprawdę niewytłumaczalnych decyzji. Co więcej, głosy te nie płyną jedynie z kraju nad Wisłą. Praca sędziów została dosadnie wypunktowana przez przedstawicieli jednego z niemieckich klubów, w którym na co dzień główną rolę odgrywa kluczowy reprezentant Polski.

Nadzieje Polaków na wywalczenie miejsca w fazie zasadniczej piłkarskich mistrzostw świata 2026 były ogromne. Nie zmalały one nawet pomimo dość nieoczekiwanych męczarni w pierwszym barażowym starciu z Albańczykami.
Minimalna wygrana na PGE Narodowym pozwoliła jednak awansować do finału rundy barażowej, gdzie na "Biało-czerwonych" czekali już Szwedzi. Ci uprzednio dość pewnie zwyciężyli swój mecz z Ukraińcami (3:1).
W starciu z podopiecznymi Jana Urbana nie mieli oni jednak tak dużej swobody. Piłkarze z kraju nad Wisłą dyktowali w Solnej bardzo ciężkie warunki, lecz nie ustrzegli się oni także błędów, które niestety zaowocowały stratą goli. Losy spotkania ostatecznie przypieczętowało trafienie z 88. minuty. Gol Viktora Gyokeresa zakończył przygodę reprezentacji Polski z tegoroczną edycją MŚ. Sytuacja mogła jednak wyglądać zupełnie inaczej.
Skandaliczna decyzja arbitrów. Nawet Niemcy zauważyli ten błąd
W 48. minucie spotkania doszło do starcia, w wyniku którego Jakub Kamiński padł w polu karnym Szwedów. Polacy momentalnie zaczęli domagać się w tej sytuacji odgwizdania rzutu karnego, jednak arbiter główny tego meczu - Slavko Vincic - zarządził kontynuację gry. Zespół VAR również nie zaprosił Słoweńca do ponownego obejrzenia spornej sytuacji. W opinii wielu ekspertów, ta decyzja mogła zaważyć na ostatecznym wyniku starcia Polaków ze Szwedami.
Co więcej, narracja ta przejawiała się również w innych zakątkach piłkarskiego świata. Na jednym z profilów, należących do niemieckiej ekipy FC Koeln, pojawił się dość wymowny wpis komentujący niezrozumiałą decyzję zespołu arbitrów.
Przedstawiciele drużyny Jakuba Kamińskiego zamieścili w swoich mediach społecznościowych GIF, obrazujący konieczność przeprowadzenia interwencji VAR-u. Załączony podpis również sugeruje, że w ich mniemaniu, w przytoczonej wyżej sytuacji Polacy powinni otrzymać rzut karny.
W innym wpisie przedstawili oni ostateczny wynik meczu Polaków swoim obserwującym, kierując jednocześnie słowa wsparcia pod adresem wspomnianego wcześniej Kamińskiego.
Na podobny wpis zdecydowali się także przedstawiciele Barcelony, którzy we wtorkowym starciu mieli aż dwóch swoich reprezentantów - Roony'ego Bardghjego oraz Roberta Lewandowskiego. Pogratulowali oni szwedzkiemu zawodnikowi, przekazując jednocześnie wsparcie mentalne kapitanowi reprezentacji Polski.
O niekorzystnym dla Polaków wyniku starcia poinformowali również administratorzy oficjalnych profili FC Porto, w którym na co dzień swoje mecze rozgrywają: Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski.
Niestety, tym przykrym akcentem kończy się przygoda reprezentacji Polski z tegorocznymi piłkarskimi mistrzostwami świata.












