Ostatni wpis Jacka Magiery. Miał do przekazania jedno, poruszył wszystkich
W piątek 10 kwietnia media obiegła przykra i niespodziewana wiadomość o śmierci Jacka Magiery. Asystent Jana Urbana w reprezentacji Polski miał zasłabnąć podczas treningu biegowego. Przewieziono go do szpitala, lecz, niestety, jego życia nie udało się uratować. Wspominamy jego ostatni wpis w mediach społecznościowych. Krótkim zdaniem i jednym zdjęciem poruszył wszystkich komentujących.

Nie żyje Jacek Magiera, asystent Jana Urbana w reprezentacji Polski, wcześniej trener Śląska Wrocław, młodzieżowej kadry kraju, Legii Warszawa i Zagłębia Sosnowiec. Przykrą i niespodziewaną informację o jego śmierci potwierdził Polski Związek Piłki Nożnej. Głos zabrał prezes federacji.
"Z wielkim smutkiem i niedowierzaniem przyjąłem informację o śmierci Jacka Magiery. Trudno znaleźć właściwe słowa w obliczu tak nagłej i zupełnie niespodziewanej straty. Jacek był wyjątkowym piłkarzem, świetnym trenerem, ale przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem, na którym zawsze można było polegać" - napisał na platformie X Cezary Kulesza, jednocześnie składając kondolencje rodzinie.
Według informacji Radia Wrocław, Magiera miał zasłabnąć podczas porannego treningu. Został przetransportowany do szpitala, lecz jego życia nie udało się uratować. Pozostawił pogrążonych w smutku bliskich, w tym żonę Magdalenę oraz dwoje dzieci: Małgorzatę i Jana. Cała trójka była dla szkoleniowca najważniejsza. Przed niespełna rokiem podzielił się zdjęciem z córką i synem, publikując przemyślenia, które bardzo poruszyły internautów.
Nie żyje Jacek Magiera. Jego ostatni wpis poruszył internautów
"Czas… Mała rzecz, którą zrobisz jest więcej warta niż te wielkie, które planujesz. Czasu nie można zamrozić, odłożyć, pożyczyć. Niczego nie można przyspieszyć ani opóźnić. Można go jednak zmarnować, stracić, pozwolić, by ktoś - coś - go zabrał. Można go też świetnie zagospodarować i docenić każdą chwilę. Wszystko ma swój czas, czas sadzenia i czas zbierania, czas smutku i czas śmiechu, czas milczenia i czas mówienia, czas pracy i czas odpoczynku, czas…" - tak w czerwcu zeszłego roku pisał w mediach społecznościowych Jacek Magiera, publikując fotografie, na których widać było upływający czas w kontekście jego rosnących dzieci.
Wielkie poruszenie w sieci wywołał też jego ostatni wpis, datowany na styczeń bieżącego roku. Magiera udostępnił wówczas swoje zdjęcie w zacnym towarzystwie Jacka Zielińskiego, Marka Jóźwiaka, Aleksandara Vukovica oraz Tomasza Kiełbowicza. "Gala 'Piłki Nożnej' 2026 i… spotkanie po latach - połowa składu Mistrzów Polski 2002" - krótko skomentował ujęcie, nawiązując do faktu, że cała widoczna na fotografii piątka grała razem w Legii Warszawa w 2002 roku, kiedy to klub sięgał po tytuł mistrza kraju.
"Ale ekipa!" - komentował Dariusz Dudek. "Komentarz może być jeden: Too many Legends in one picture", "Mistrzowska ekipa", "Za dużo legend jak na jeden hotel" - dodawali inni. Dziś, niestety, jednej z osób z tego zdjęcia zabrakło. A strata jest odczuwalna i bolesna.













