Osiem minut i dramat reprezentanta Polski. Zniesiony na noszach. "Zawroty głowy"
Środek bieżącego tygodnia to dla wielu europejskich zespołów czas na zmagania w krajowym pucharze. Nie inaczej jest w Grecji, a w jednym z meczów Kavala mierzyła się z Panathinaikosem. W barwach klubu z Aten w pierwszym składzie znalazł się Karol Świderski. Reprezentant Polski udział w spotkaniu skończył jednak już w ósmej minucie i jak informują tamtejsze media, boisko opuszczał na noszach.

Karol Świderski od początku 2025 roku jest piłkarzem Panathinaikosu Ateny. Napastnik reprezentacji Polski w styczniu przeprowadził się z ligi amerykańskiej, a konkretnie zespołu Charlotte do Europy i po kilku latach przerwy wrócił do Grecji. Wcześniej występował w PAOKu Saloniki. Świderski w klubie ze stolicy Grecji poczyna sobie całkiem nieźle i jest ważnym elementem zespołu. W lidze zagrał w jedenastu spotkaniach.
Na koncie ma cztery bramki, ale ostatnią z nich zdobył pod koniec października w starcu z Asteras Aktor. Kolejną szansą na wpisanie się na listę strzelców miał być środowy mecz w pucharze Grecji. Panathinaikos na wyjeździe mierzył się z Kavalą i klub z Aten był zdecydowanym faworytem do awansu. W pierwszym składzie na to spotkanie znalazł się właśnie Świderski.
Kontuzja reprezentanta Polski. Z Grecji płyną dobre informacje o Świderskim
Występ reprezentanta Polski nie potrwał jednak długo. Zawodnik już w ósmej minucie musiał opuścić plac gry. Wszystko przez sytuację z pierwszych sekund rywalizacji, gdy Świderski został trafiony piłką w głowę. Jak relacjonują greckie media, Polak osunął się na murawę, bo miał doznać zawrotów głowy. Kilka chwil później został zniesiony na noszach i mecz dla niego się skończył.
Takie obrazki zawsze są niepokojące, bo urazy głowy bywają bardzo groźne i dają niebezpieczne skutki nawet po kilku godzinach od zajścia. Wiele wskazuje jednak na to, że zmiana Świderskiego była zabiegiem bezpieczeństwa. Niedługo po zajściu pojawiły się informacje, że ze stanem zdrowia polskiego napastnika jest wszystko w porządku i najprawdopodobniej będzie dostępny już na kolejne spotkanie.
Takie obrazki mogły być niepokojące również dla Jana Urbana, który powoli myśli już o powołaniach na marcowe mecze barażowe o udział w mistrzostwach świata. Świderski jest regularnie powoływany do reprezentacji Polski i można się spodziewać, że jeśli tylko zdrowie dopisze, znajdzie się na liście powołanych również na początku 2026 roku.
















