Jeszcze kilka dni temu nic nie zapowiadało takiego zwrotu akcji. Robert Lewandowski co prawda zrezygnował z przyjazdu na czerwcowe zgrupowanie, lecz ostatecznie pojawił się w kraju nad Wisłą, by na własne oczy obserwować ostatni mecz Kamila Grosickiego w narodowych barwach. "Biało-Czerwoni" na Stadionie Śląskim pokonali Mołdawian 2:0 i od razu wybrali się do Finlandii. Właśnie w Skandynawii rozpoczęły się zaskakujące wydarzenia.
Gwiazdor FC Barcelona stracił opaskę kapitańską na rzecz Piotra Zielińskiego. Od komunikatu opublikowanego na profilu "Łączy Nas Piłka" nie minęła nawet godzina i głos zabrał sam napastnik. "Biorąc pod uwagę okoliczności i utratę zaufania do selekcjonera Reprezentacji Polski postanowiłem do czasu kiedy jest trenerem zrezygnować z gry w Reprezentacji Polski. Mam nadzieję, że będzie dane mi jeszcze zagrać dla najlepszych kibiców na świecie" - napisał.
Zamieszanie trwa do dziś. O konflikcie wypowiada się coraz więcej osób i to nie tylko w Polsce. O opinię na łamach PAP poproszono Henryka Kasperczaka. "Takich spraw nie załatwia się w ten sposób. Nie można z nich robić publicznego sporu. Zabrakło wzajemnego szacunku. Lewandowski to piłkarz bardzo zasłużony dla polskiego futbolu, więc decyzję o pozbawieniu go opaski kapitańskiej należało rozwiązać w inny sposób. To powinno być załatwione wewnątrz drużyny. Lewandowski postawił sprawę na ostrzu noża i mamy wielki problem" - przyznał wicemistrz olimpijski z Montrealu.
Wtedy zapadła decyzja Lewandowskiego. Probierz o wszystkim wiedział
Cezary Kulesza nie zajął twardego stanowiska. Zabrakło mocniejszych słów
W przestrzeni wirtualnej głównie obrywa się piłkarzowi oraz trenerowi. Zabrzanin zauważył też jednak błąd w zachowaniu Cezarego Kuleszy. Jaki dokładnie? "Do tej pory nie zabrał głosu, a to on odpowiada za reprezentację, on wybiera selekcjonera. Mam wrażenie, że milczenie jest takim chowaniem głowy w piasek, w stylu: wszyscy są winni, tylko nie ja" - przyznał na temat prezesa PZPN.
Szef związku co prawda udzielił lakonicznego komentarza redakcji TVP Sport, lecz brakowało twardego stanowiska. "Michał rozmawiał z Robertem, to jego suwerenna decyzja. Będzie konferencja w tej sprawie, selekcjoner odpowie na wasze pytania" - przyznał lakonicznie. Teraz wszyscy nerwowo wyczekują na wtorkowy wieczór i konfrontację z Finlandią. Początek meczu o 20:45. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.
Zobacz również:












