Niewiarygodny występ Grabary, ale co zrobił w 70. minucie. O tym będą mówić Niemcy
Kamil Grabara zdaje się być naprawdę dobrze pozycjonowany, jeśli chodzi o numer jeden w bramce reprezentacji Polski na mecze barażowe. Gorszą dyspozycją "popisuje się" ostatnio Łukasz Skorupski. Wobec tego Grabara może zapewnić sobie miejsce między słupkami. Do tego potrzebne są udane występy w klubie. W 22. kolejce Bundesligi Wolfsburg mierzył się z RB Lipsk, a Polak miał swoje momenty chwały, ale także te naprawdę fatalne.

Sytuacja w bramce reprezentacji Polski zdaje się być gorsza, niż w momencie, gdy władzę w zespole Biało-Czerwonych przejmował Jan Urban. Wówczas selekcjoner miał na papierze do dyspozycji tak naprawdę trzech równorzędnych golkiperów. Mowa o: Łukaszu Skorupskim, Kamilu Grabarze oraz Marcinie Bułce.
Ten ostatni niestety szybko wypisał się z walki o skład, a konkretnie zrobiła to za niego bardzo poważna kontuzja kolana. Od tego momentu jasne stało się, że o umowną bluzę z numerem jeden na plecach walczyć będą Skorupski i Grabara. Ten pierwszy był wyborem Urbana na większość eliminacji do mundialu.
Fatalny błąd Grabary. Niemcy na pewno nie zapomną
Przed nadchodzącymi meczami barażowymi sytuacja się jednak nieco zmieniła. Skorupski bowiem doznał kontuzji, która doprowadziła do spadku formy. Z kolei Kamil Grabara nieustannie wzmacnia swoją pozycję pośród bramkarzy występujących w niemieckiej Bundeslidze.
Kolejnym ważnym testem było spotkanie 22. kolejki. Wolfsburg mierzył się na wyjeździe z RB Lipsk. Goście prowadzili 1:0 od 52. minuty, gdy gola strzelił Amoura. Grabara rozgrywał znakomity mecz. Jego ocena uległa jednak znaczącej zmianie w 70. minucie, gdy Grabara popełnił fatalny błąd.
Polak wybijał piłkę z zamiarem posłania jej daleko od swojej bramki. Trafił jednak w swojego przeciwnika, który stał dosłownie dwa metry od niego. Z tego fatalnego błędu narodził się gol wyrównujący dla Lipska. Sytuację z zimną krwią wykorzystał Diomande. Ostatecznie skończyło się wynikiem 2:2, a Grabara zanotował aż osiem interwencji.











