Nietrafiony wybór Urbana. Pietuszewski na ratunek, co ze Szwecją? Były kadrowicz mówi wprost
Jan Urban do marcowego zgrupowania reprezentacji Polski mógł podchodzić z dużym spokojem. Selekcjoner przed półfinałowym meczem barażowym z Albanią w Warszawie zdążył zbudować szkielet swojej drużyny, a w przerwie między listopadem i marcem rozbłysła gwiazda Oskara Pietuszewskiego. 17-latek zaczął jednak mecz półfinałowy na ławce. W drugiej połowie pojawił się na murawie i przyczynił się do wygranej 2:1. - Na miejscu Urbana nie bałbym się wystawić go w Sztokholmie - ocenił Wojciech Kowalczyk w programie "Weszło.com".

Jan Urban do czasu marcowego zgrupowania reprezentacji Polski zdążył zbudować już szkielet swojej wymarzonej jedenastki. W półfinałowym meczu z Albańczykami na PGE Narodowym w Warszawie nie mógł skorzystać tylko z jednego piłkarza, który w takim zestawie kluczowych piłkarzy się znajdował.
Mowa o Nicoli Zalewskim, który w Atalancie prezentuje bardzo dobrą dyspozycję. Kibice domagali się, aby zawodnika "La Dei" w wyjściowym składzie zastąpił Oskar Pietuszewski. Gwiazdor FC Porto w ostatnich tygodniach kompletnie zdominował dyskusję w polskim społeczeństwie piłkarskim.
Pietuszewski odmienił mecz. Wojciech Kowalczyk nie ma złudzeń
Jan Urban poszedł jednak "pod prąd" i wystawił obok Jakuba Kamińskiego Filipa Rózgę. Ten wybór nie wszystkim się spodobał, najważniejsze było jednak to, jaki przyniesie końcowy efekt w czwartkowej rywalizacji z Albańczykami. Rózga zszedł z murawy przy wyniku 0:1, zastąpił go Pietuszewski. Polska ostatecznie wygrała 2:1.
- Pierwsza połowa to była... właściwie do wyrównującego gola Lewandowskiego wyglądało to tragicznie. Później już jakoś ruszyło, ale dlaczego nie można było tak grać od początku? Reakcja dobra, ważne zwycięstwo, ale jak patrzę na rywala, gdzie musimy jechać na mecz wyjazdowy, to mam jeszcze większe obawy - ocenił Wojciech Kowalczyk na kanale YouTube "Weszło.com".
- Zieliński zachował się idealnie. Próbował wiele razy w tym spotkaniu, ale wszystko obok bramki. W końcu naszła mu na nogę i to jest najważniejsze, ale gra obrony i ten błąd Bednarka. Znowu jest z tym kłopot. Zbliża się koniec pierwszej połowy, połowy dramatycznej. Po co ty chcesz przyjmować tę piłkę jako ostatni środkowy obrońca? Powinien wybić tę piłkę w aut - skrytykował były napastnik kadry.
Były napastnik Realu Betis zwrócił uwagę na to, co będzie kluczem w meczu ze Szwedami. - Jeśli my fizycznie tam nie wytrzymamy, to piłkarsko się nie obronimy. Nie ma takiej opcji. Tam będziemy gnieceni - skwitował krótko ekspert Weszło.
Nie zabrakło także pochwał dla Pietuszewskiego. - Już przed meczem widziałem go w pierwszym składzie i dziś również go tam widzę. Bardzo szybko przeciwnicy mogą na nim łapać kartki, ale miał też kilka naprawdę groźnych strat. Później się rozegrał, na nim były faule, wyjścia z kontrami. Na miejscu Urbana nie bałbym się wystawić go w Sztokholmie - podsumował 53-latek.











