Niepewność Jana Urbana przed finałem. "Takiej sytuacji jeszcze nie mieli"
Jan Urban nie próbuje zakłamywać rzeczywostości i przed meczem ze Szwecją mówi to, co naprawdę uważa. I o ile często był w stanie wskazać, jak będzie wyglądał mecz następnego dnia, tak w tym przypadku przyznał się, że nie jest w stanie na takie pytanie odpowiedzieć. Wszystko dlatego, że odpowiedzi pokrzyżował scenariusz meczu Ukraina - Szwecja.

Korespondencja ze Sztokholmu
Przypomnijmy, że Szwecja w czwartek w Walencji pokonała Ukrainę 3:1, jednak o ile sam wynik jest najważniejszy, o tyle pozbawiony kontekstu nie mówi zbyt wiele. I przy okazji... utrudnia pracę obu zarówno Janowi Urbanowi, jak i Grahamowi Potterowi. Wszystko przez bardzo szybką bramkę dla reprezentacji Szwecji, która całkowicie zmieniła przebieg spotkania.
Mecz pełen niewiadomych
Jan Urban: - Nie wiem, jak będzie wyglądać jutrzejszy mecz, bo w tym poprzednim sytuacja tak się ułożyła, że Szwecja mogła korzystać ze swojego największego atutu, czyli szybkości. Strzelili gola już w 6. minucie i mogli zagrać tak, jak im pasowało najbardziej. Taki gol zmienia dużo. Drużyna, która przegrywa, na drugą połowę wychodzi po korektach, by odrabiać straty. W tym przypadku skończyło się to tak, że dostała kolejną bramkę. Trudno więc odgórnie zakładać, jaki będzie scenariusz jutrzejszego meczu i wiele jest takich, których Szwedzi też dziś nie znają.
Selekcjoner reprezentacji Polski dodał także: - Wiemy, że zanim Szwedzi zagrali z Ukrainą, trener Potter rozegrał dwa spotkania, w których sprawdził wszystkich zawodników w różnych ustawieniach. Z tych spotkań wybrał skład i ustawienie na mecz z Ukrainą. Śmiało można powiedzieć, że trafił, natomiast jest też inna kwestia: on na pewno nie zna swojego zespołu pod wieloma aspektami. Wynik po sześciu minutach miał wpływ na to, co działo się później. Trener Potter nie wie, jak zachowałaby się drużyna, gdyby przegrywała. Przed nami spotkanie, w którym jest wiele niewiadomych, choć nie ulega wątpliwości, że reprezentacja Szwecji zagrała świetny mecz z Ukrainą.
Na konferencji Jana Urbana zostały poruszone też inne wątki.
Zobacz również:
Jan Urban o celu poza wynikami
- Skupiam się na tym, by drużyna robiła progres i moim zdaniem progres jest zauważalny. Oby to się nie zmieniło po jutrzejszym meczu, podobnie jak mój bilans meczów bez porażki.
O pozycji Nicoli Zalewskiego
- Oczywistym jest, że nie zdradzę, jaki mam pomysł na Nicolę w jutrzejszym meczu, natomiast jedno mogę powiedzieć wprost: on zagra ze Szwecją. Nie możemy sobie pozwolić na nieskorzystanie z piłkarza o takiej jakości i gdyby nie był zawieszony za kartki, na pewno zagrałby też z Albanią.
O tym, kto jest faworytem
Zawsze uważałem, że Szwecja jest na papierze najmocniejsza. Z Ukrainą potwierdzili swoją siłę. Jednocześnie szczerze mówiąc nie śledzę aż tak Ukrainy, by wiedzieć, czy oni aż tak zagrali poniżej możliwości, czy Szwecja aż tak dobrze. Czy nie było czasem tak, że szybki gol dla Szwecji wniósł niepewność w szeregi Ukrainy. Co do wtorkowego meczu, na pewno przewagą Szwecji jest własne boisko, natomiast piłkarsko potencjał Polski i Szwecji jest bardzo porównywalny.
O odczuciach w czasie meczu z Albanią
Tętno podskoczyło po stracie bramki. Bardzo bolało, że straciliśmy ją do szatni. Różne myśli chodziły wtedy po głowie. Była obawa, czy będziemy w stanie odwrócić losy spotkania. Już wcześniej wiele razy mówiłem, że Albańczykom jest bardzo trudno strzelić bramkę i mimo że mecz odwróciliśmy, to się potwierdziło. Realnie wielu sytuacji nie mieliśmy.













