Niemiec otrzymał ofertę od polskiej kadry. Brutalna odpowiedź, obnażył PZPN
Za 20 dni reprezentacja Polski rozegra półfinałowe starcie z Albanią w barażach mistrzostw świata. Będzie to siódme spotkanie naszej kadry pod wodzą Jana Urbana. Niewykluczone, że gdyby były szkoleniowiec Górnika nie przejął posady po Michale Probierzu, zrobiłby to... niemiecki trener, który otrzymał ofertę od Polskiego Związku Piłki Nożnej. Dlaczego nie zdecydował się z niej skorzystać?

Po zajęciu drugiego miejsca w swojej grupie eliminacyjnej reprezentacja Polski zakwalifikowała się do baraży, których stawką będzie udział w fazie grupowej nadchodzących mistrzostw świata. W półfinale zagramy z Albanią. W przypadku wygranej czeka nas stracie z Ukrainą lub Szwecją.
Do tej pory "Biało-Czerwoni" rozegrali sześć spotkań, kiedy na ławce zasiadał Jan Urban. Efekt? Do tej pory nie ponieśli jeszcze porażki. Zanotowali cztery zwycięstwa i dwa remisy z Holandią. Jak na razie nowy selekcjoner spisuje się doskonale, przed play-offami ma pełne zaufanie kibiców i ekspertów.
To on mógł być selekcjonerem Polaków. Przeszkadzało mu jedno. Ależ szpilka
Okazuje się, że następcą Michała Probierza mógł zostać... Kosta Runjaić. To niemiecki szkoleniowiec, który w latach 2017-2022 prowadziłPogoń Szczecin, a od 2022 do 2024 roku był opiekunem Legii Warszawa.
Obecnie 54-latek jest szefem włoskiego Udinese Calcio. W ostatniej rozmowie z Piotrem Dumanowskim Runjaić ujawnił, że "otrzymał bardzo konkretną propozycję, którą jego agent przyniósł od polskiej federacji". Dlaczego więc nie postanowił spróbować swoich sił w nowej roli?
- Kosta Runjaić miał propozycję z polskiej reprezentacji, ale powiedział, że ma inne charaktery z osobami na szczycie - ujawnił dziennikarz. Można przypuszczać, że Niemca nie ominęły chociażby alkoholowe afery z udziałem poszczególnych członków Polskiego Związku Piłki Nożnej. Być może jest to zwyczajna szpilka skierowana w samego prezesa - Cezarego Kuleszę.
Tak czy inaczej Runjaić selekcjonerem naszej kadry nie został. Od niemal dwóch lat prowadzi Udinese, gdzie na co dzień występują Jakub Piotrowski oraz Adam Buksa. Obecnie zespół 54-latka zajmuje 10. miejsce w tabeli Serie A.
Mimo rozstania z polskim futbolem Niemiec ma ogromny szacunek do naszego kraju. - Mówił, że kocha nasz kraj, to jego drugi dom. Uwielbia wracać do Polski. Był na meczu Legii wyjazdowym z Celje. Oczywiście ma trochę żal o sposób rozstania z Legią, ale jeśli chodzi o kraj, ludzi, kulturę i to, jak się rozwinęliśmy, mówi, że często, gdy jeździ do Niemiec, widzi, że Niemcy się cofają w niektórych trendach, a Polska rośnie - relacjonował Dumanowski.













