"Nie szanujemy się". Wprost ujawnił, ile tak naprawdę warty jest Pietuszewski
Oskar Pietuszewski na początku roku przeszedł do FC Porto za 8 bądź 10 milionów euro. Wojciech Kowalczyk uważa, że Jagiellonia Białystok mogła zbić na 17-latku lepszy interes. Wskazał, ile młody skrzydłowy kosztowałby, jeśli wychodziłby z akademii Dinama Zagrzeb. Kwota, którą podał robi wrażenie. A ile wyniosły rekordowe sprzedaże chorwackiego klubu?

Oskar Pietuszewski przebił się w ostatnich miesiącach do świadomości opinii publicznej. Po 1,5 roku w seniorskiej drużynie Jagiellonii Białystok bardzo dobrą jesienią zapracował na transfer do FC Porto. Ruch został potwierdzony 7 stycznia. Według różnych źródeł "Smoki" zapłaciły za Polaka 8 lub 10 milionów euro.
Wojciech Kowalczyk jest zdania, że to za mało. Były zawodnik m.in. Realu Betis wypowiedział się na ten temat w podcaście Przeglądu Sportowego Onet "W cieniu sportu". Uważa że 17-latek w innym kraju zostałby sprzedany za kilkukrotność tej kwoty. Podkreślił przy tym, że przenosiny do ligi portugalskiej to dobry pomysł.
Wojciech Kowalczyk o cenie za Pietuszewskiego: "Tu się nie szanujemy"
- Kierunek jest według mnie idealny, bardzo dobry. Wydaje mi się, że właśnie dlatego, że jesteśmy piłkarsko dosyć słabi, to za taki talent Jagiellonia zażądała za mało - zaznaczył w rozmowie z Łukaszem Kadziewiczem.
Gdyby Pietuszewski był Chorwatem, to odszedłby na przykład z Dinama Zagrzeb za 30 albo 50 mln euro, a u nas za 10. I tu się nie szanujemy. Jak Pietuszewski podpisywał kontrakt z Porto, już był wart 30 mln euro. Czyli jeden podpis wystarczył, żeby z 10 kosztował 30. Już za mniej niż 30 z Porto nie odejdzie
Największe finansowo odejścia ze wspomnianego Dinama wynosiły odpowiednio 37, 34, 29, 23 i 21 milionów euro. Bohaterami tak dużych transferów byli 19-letni Josko Gvardiol, 21-letni Dani Olmo, 21-letni Marko Pjaca, 22-letni Luka Modrić i 23-letni Josip Sutalo. Klientami okazywali się odpowiednio dwukrotnie Lipsk oraz Juventus, Tottenham i Ajax. Machina klubu ze stolicy Chorwacji cały czas działa dobrze, zeszłego lata na 6. miejsce na tej liście wskoczył Martin Baturina, którego włoskie Como kupiło za 18 mln.
Pietuszewski z wysokością opłaty 8 lub 10 milionów zająłby hipotetycznie w tym zestawieniu Dinama miejsce w drugiej połowie drugiej dziesiątki.
- Jak wchodził do Jagiellonii, to "z bramą". Dyblował, kiwał, nawet jak wielokrotnie mu się to nie udawało, to dalej próbował. I takich zawodników ja szanuję, bo to jest charakter i przede wszystkim w piłce nożnej indywidualności robią różnicę. To wiemy doskonale, oglądając różne reprezentacje najlepsze na świecie, czy też drużyny klubowe. [...] Dlatego my w piłce nożnej w ostatnich latach odstajemy, bo mamy mało indywidualności - zdiagnozował Kowalczyk.













