"Nie będę płakał za Robertem". Boniek usłyszał pytanie nt. Lewandowskiego
Rozpoczęły się mistrzostwa świata, na których niestety próżno szukać reprezentacji Polski. - Gdybyśmy pojechali na mundial, mistrzami świata byśmy nie zostali. Ale szkoda, że nie jedziemy - mówi w rozmowie z "WP SportoweFakty" Zbigniew Boniek, który przy okazji zabrał głos ws. Roberta Lewandowskiego.

Po porażce 2:3 ze Szwecją w finale baraży jasnym stało się, że reprezentacja Polski nie pojedzie na mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Niestety w ten sposób spełnił się najczarniejszy ze scenariuszy.
- Szkoda, że nie jedziemy, bo - umówmy się - wyjście z grupy na tym turnieju będzie dziecinnie łatwe - powiedział w wywiadzie dla "WP SportoweFakty" Zbigniew Boniek. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej podkreślał, że po porażkach często zapomina się o samych piłkarzach, na których koniec końców powinna spadać największa odpowiedzialność.
Boniek szczerze nt. reprezentacji Polski i Lewandowskiego
- Trener tylko musi ich dobrze przygotować i wyselekcjonować najlepszy skład. Ponadto odpowiednio zmotywować i zapewnić wiedzę o przeciwniku, pokazać również taktycznie, co należy zrobić. Resztę realizują zawodnicy - tłumaczy, przypominając wspomniane starcie ze Szwecją, w którym - zdaniem Bońka - "Biało-Czerwoni" byli lepszą drużyną.
W pewnym momencie legendarny kadrowicz i były selekcjoner został zapytany o to, czy nie jest zmartwiony nieobecnością na mistrzostwach świata Roberta Lewandowskiego, który w Kanadzie, USA i Meksyku mógłby powiększyć swój dorobek mundialowych goli w kadrze.
Odpowiedź Zbigniewa Bońka była szczera do bólu. - Muszę podkreślić, że absolutnie nie jestem tym przejęty. Nikt Robertowi nie zabraniał na te mistrzostwa pojechać - wyznał. Sami zawodnicy mogą pluć sobie w brodę, że nie udało im się awansować na turniej.
- Gdyby strzelił (Lewandowski - red.) bramkę ze Szwecją, gdyby drużyna zagrała lepiej, znaleźlibyśmy się na mistrzostwach. Nie będę płakał za Robertem, bo go nie ma na mundialu - dodaje Boniek, który "po zdjęciach z wakacji nie widzi, aby 37-latek był zmartwiony z powodu braku awansu".
Po przygnębiających barażach zespół Jana Urbana rozegrał towarzyskie mecze z Ukrainą (0:2) i Nigerią (2:2), z którą remis w ostatnich sekundach cudownym strzałem z dystansu uratował Przemysław Wiśniewski. Do gry kadra wróci dopiero we wrześniu podczas Ligi Narodów.








![Japonia - Polska. Skrót meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1EK2U56I0GB9-C401.webp)




