Nawrocki wszedł na trybuny. Niespodziewany scenariusz. Trzeci wariant
Na półfinałowym meczu baraży o awans na mistrzostwa świata 2026 Polska - Albania reprezentację Jana Urbana dopingował z trybun PGE Narodowego w Warszawie Karol Nawrocki. Prezydent RP zasiadł w loży VIP u boku między innymi prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezarego Kuleszy. Wizyta głowy państwa na stadionie stanowiła sporą zagadkę, zwłaszcza wobec ostatnich wydarzeń. A skończyło się sporą niespodzianką.

W ostatnim czasie mecze reprezentacji Polski stały się areną politycznych manifestacji. Dotychczas głos biało-czerwonych fanów w zdecydowanej większości wspierał Karola Nawrockiego (tak było chociażby przy okazji listopadowego spotkania z Holandią, gdy kibice skandowali nazwisko prezydenta RP), a uderzał w premiera Donalda Tuska.
Do niezwykle głośnych scen na tym polu doszło w Kownie, gdzie szef polskiego rządu zasiadł u boku swojej litewskiej odpowiedniczki - Ingi Ruginiene. Z trybun popłynęły wówczas wulgarne przyśpiewki pod jego adresem, do czego doszły także wymowne transparenty.
Karol Nawrocki - zgodnie z zapowiedziami - pojawił się na PGE Narodowym, by dopingować reprezentację Polski w barażowym meczu z Albanią. Prezydent zasiadł w loży VIP u boku między innymi prezesa Polskiego Piłki Nożnej Cezarego Kuleszy, a towarzyszył mu jego syn Antoni.
I pojawiło się pytanie, czy im tym razem zostanie przychylnie przyjęty. Wątpliwości pojawiły się w miniony weekend, gdy na wielu stadionach pojawiły się banery wprost uderzające w głowę naszego państwa. A wszystko przez decyzję prezydenta, który postanowił zawetować ustawę dotyczącą zmiany kodeksu postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw o numerze druku sejmowego 1600. Chodziło w niej między innymi o wprowadzenie zakazu korzystania z nielegalnie zdobytych dowodów, ograniczenie nadmiernego stosowania tymczasowego aresztu, zwiększenie decyzyjności sądów, a zmniejszenie prokuratorów, zwiększenie prawa do obrony na wszystkich etapach postępowania prawa karnego i ułatwienie uzyskania pomocy prawnej z urzędu.
Polska Albania. Karol Nawrocki na trybunach. Tak zareagował PGE Narodowy
Wydawać by się mogło, że na trybunach PGE Narodowego albo zobaczymy kolejną falę ataków na Karola Nawrockiego, albo fani staną w obronie prezydenta. Tymczasem w grę - dość niespodziewanie - wszedł trzeci wariant, a mianowicie zupełna cisza. Głowa naszego państwa nie została oficjalnie przywitana po rozgrzewce, a już w trakcie pierwszej połowy pod adresem Karola Nawrockiego nie pojawił się z trybun choćby jeden słyszalny okrzyk. Próżno było też rozglądać się z jakimkolwiek transparentem dotyczącym prezydenta. Sytuacja nie zmieniła się i w drugich 45 minutach, które przyniosły szczęśliwe dla reprezentacji Polski rozstrzygnięcie. "Biało-Czerwoni" pokonali Albanię 2:1 i o awans na mistrzostwa świata zagrają ze Szwecją.
Z PGE Narodowego - Tomasz Brożek












