Nawrocki wpadł do szatni Polaków i się zaczęło. Ryknął do piłkarzy, tak wtedy zareagowali
Przy okazji marcowych baraży o mundial 2026 przypomnieć mogą się sceny, o których głośno było po eliminacyjnym meczu reprezentacji Polski z Finlandią. Wówczas, już po ostatnim gwizdku sędziego, prezydent Karol Nawrocki wparował do szatni kadrowiczów i wygłosił krótkie przemówienie. W pewnym momencie zapowiedział, że krzyknie do nich tak, jak zwykł to robić za czasów gry w A-Klasie. Reakcja była natychmiastowa.

Jeszcze w trakcie kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki często podkreślał swoje związki ze sportem. Przed laty trenował boks, a jego potencjał szybko dostrzegł trener Henryk Rychłowski. Panowie poznali się 25 lat temu, kiedy urzędujący dziś prezydent przyszedł na trening do gdańskiego Stoczniowca. "Już na początku było widać, że Karol ma potencjał. Zapowiadał się na dobrego pięściarza" - wspominał szkoleniowiec w "Fakcie".
O pięściarskich umiejętnościach Nawrockiego swego czasu wypowiedział się również Tomasz Dylak, trener współpracujący z Julią Szeremetą i kobiecą reprezentacją Polski w boksie. "Na pewno ma dużą dynamikę oraz silne uderzenia, szczególnie gdy bije z miejsca. Z tego, co zobaczyłem, jest mańkutem, a większość zawodników nie lubi walczyć z zawodnikami ustawionymi w odwrotnej pozycji" - recenzował dla Sport.pl.
W naszym środowisku mówi się, że to twardy gość, który nie pęka
Lata temu Karol Nawrocki trenował nie tylko w ringu, lecz także na piłkarskim boisku. Był zawodnikiem Ex Siedlce Gdańsk (2001-2016). Doświadczenie to wspominał w grudniu w Kanale Zero. "Z 'piątką' grałem w EX Siedlce. Środkowy pomocnik, taki defensywny. Z wolnych tylko gole strzelałem. 113 kg wtedy ważyłem, więc miałem rzeczywiście - jak mówili koledzy - wygląd ciężarówki, silnik Porsche. A i B Klasa, miła zabawa, fajne doświadczenie" - opowiadał.
Można zatem śmiało założyć, że piłkarskie emocje Nawrocki rozumie świetnie. Przydało mu się to chociażby na przestrzeni ostatnich miesięcy, kiedy to towarzyszył reprezentacji Polski w jej walce o awans na mundial 2026. W pamięci kadrowiczów mógł zapaść zwłaszcza obrazek po spotkaniu z Finlandią.
Przemówienie Nawrockiego po meczu z Finlandią. Krzyknął do piłkarzy
We wrześniu Karol Nawrocki gościł na Stadionie Śląskim w Chorzowie, gdzie z wysokości trybun kibicował reprezentacji Polski w meczu z Finlandią w eliminacjach mistrzostw świata. Drużyna wygrała 3:1, a gole strzelili Matty Cash, Robert Lewandowski i Jakub Kamiński.
Po zakończeniu spotkania prezydent opuścił lożę i udał się prosto do szatni polskich piłkarzy. O spotkanie dziennikarze podpytali później Kamińskiego. "Wracałem i zobaczyłem wielu ochroniarzy. Fajnie, że prezydent był na naszym meczu, sam grał w piłkę, oczywiście na znacznie niższym poziomie, ale powiedział też fajne słowa. Co dokładnie? Pogratulował i powiedział, że trzyma kciuki, żebyśmy awansowali na mistrzostwa świata" - relacjonował, cytowany przez "Super Express".
Po czasie na profilu w mediach społecznościowych Łączy nas piłka pojawiło się nagranie dokumentujące wizytę w szatni. Widać i słychać było krótką rozmowę głowy państwa z selekcjonerem Janem Urbanem oraz skondensowane przemówienie prezydenta.
"Ja po prostu gratuluję i wiem, że dzisiaj wielką dumą nas wszyscy i cały nasz naród napełniliście tym zwycięstwem. Ja po raz pierwszy jestem jako prezydent na meczu piłkarskim [reprezentacji Polski - przyp. red.] i bardzo dziękuję, że mogłem z wami, drodzy państwo, zadebiutować i cieszyć się tym zwycięstwem. Wygrała Polska, to jest bardzo ważne, i serdecznie dziękuję" - mówił.
Przypomniał, że sam grał kiedyś w piłkę nożną i zapowiedział, że "krzyknie tak, jak w A-Klasie krzyczał". Następnie ryknął: "Kto wygrał mecz?!". "Polska" - odpowiedzieli piłkarze i ludzie ze sztabu znajdujący się w tamtej chwili w szatni. Potem wspólnie kontynuowali znaną ze stadionów przyśpiewkę. Na koniec prezydent uścisnął dłoń każdemu z obecnych.













