Najman nie wytrzymał po meczu ze Szwecją. Uderzył w Jana Urbana. "Dlaczego?"
Reprezentacja Polski nie jedzie na tegoroczny mundial w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Biało-Czerwoni przegrali w finale baraży 2:3 ze Szwecją, a katem drużyny Jana Urbana okazał się Viktor Gyokeres. Zawodnik Arsenalu jako ostatni trafił do bramki w 88. minucie i tym samym rozstrzygnął losy awansu na MŚ 2026. Klęska Polaków jest szeroko komentowana w sieci. Marcin Najman w swoim wpisie zdecydował się podsumować spotkanie. Padło pytanie, które może uderzać w selekcjonera.

Mecz w Solnej na długo pozostanie w pamięci kibiców. Reprezentacja Polski, mimo dobrej gry w ataku, po raz pierwszy od dwunastu lat nie zakwalifikowała się na dużą piłkarską imprezę i mundial w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku będzie oglądać w telewizji.
Spotkanie rozgrywane na wyjeździe już od 19. minuty nie układało się zbyt dobrze dla naszych piłkarzy. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli wówczas Szwedzi po strzale i golu Anthony'ego Elangi. Co prawda w 33. minucie Nicola Zalewski zdołał doprowadzić do remisu, ale jeszcze przed końcem pierwszej połowy rywale Polaków ponownie zyskali przewagę w najważniejszej statystyce - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do bramki Kamila Grabary trafił szwedzki obrońca Gustaf Lagerbielke.
Druga połowa meczu dostarczyła fanom z Polski mnóstwa nadziei. Kadra Jana Urbana była wyraźnie lepsza na boisku i już w 55. minucie po golu Karola Świderskiego ponownie wyrównała stan rywalizacji z piłkarzami Grahama Pottera. Piłka nożna bywa jednak bezlitosna i na chwilę przed końcem spotkania o jego wyniku rozstrzygnął Viktor Gyokeres.
Najman grzmi po meczu Polaków. Dostało się Urbanowi. "Dlaczego?"
Na przegraną i brak wyjazdu na mundial w sieci zareagowało mnóstwo uznanych sportowców. Były polski bokser Marcin Najman także zalicza się do tego grona. Mężczyzna we wpisie na platformie X nie ukrywał swojego uznania grą Biało-Czerwonych, ale miał też pewne wątpliwości, co do późnej decyzji Jana Urbana.
- Ktoś bardzo mądry powiedział mi, że dziś "Szwedzi byli gotowi na zwycięstwo, my na grę". Nie da się lepiej tego podsumować. P. S. Dlaczego tak późno na boisko wszedł Kamil Grosicki? Tego nie jestem w stanie zrozumieć - napisał.
Popularny "Cesarz" podważając sens późnej zmiany, uderzył w selekcjonera kadry, który wprowadził "Grosika" na boisko dopiero w 91. minucie. Należy natomiast pamiętać, że zawodnik Pogoni Szczecin od lat nie jest już podstawowym graczem kadry, a pozycje, na których mógłby grać w meczu ze Szwecją, zostały obsadzone przez Nicolę Zalewskiego czy Matty'ego Casha.













