Nagłe pożegnanie z Urbanem? Niepewna przyszłość selekcjonera. PZPN pod ścianą
Jan Urban przygodę z reprezentacją Polski zaczął tak udanie, że część kibiców nie pamięta o zbliżającym się terminie ważności jego kontraktu z PZPN. Umowa selekcjonera obowiązuje tylko do końca batalii o finały MŚ. Teoretycznie szef kadry może stracić posadę już za kilkadziesiąt godzin. To scenariusz, w który nie chcemy dzisiaj wierzyć. O prolongatę okresu współpracy z obecnym opiekunem drużyny narodowej - bez względu na rozstrzygnięcia w barażach - apeluje Dariusz Szpakowski.

Stery kadry Jan Urban przejął latem ubiegłego roku. Czynił to w wyjątkowo dusznej atmosferze. Jego poprzednik, Michał Probierz, zostawił drużynę w mentalnej rozsypce. W dodatku z Robertem Lewandowskim na aucie.
Dzisiaj sytuacja w drużynie narodowej jest zgoła odmienna. "Lewy" wrócił tam, gdzie jego miejsce. A "Biało-Czerwoni" pod wodzą nowego selekcjonera nie zaznali jeszcze porażki.
Co dalej z selekcjonerską misją Urbana? Szpakowski: "Dał poważne argumenty, by pracować dalej
Bilans Urbana w roli trenera reprezentacji wygląda lepiej niż dobrze. Cztery wygrane, dwa remisy, zero porażek. To najlepiej świadczy o tym, że tym razem wybór prezesa Cezarego Kuleszy był trafiony.
Nowy rozdział kadra rozpoczęła od wyjazdowego remisu z Holandią. Potem były trzy zwycięstwa z rzędu - z Finlandią, Nową Zelandią i Litwą. Następnie ponowny remis z Holandią i trumf nad Maltą. Czy Urbanowi dane będzie szlifować statystyczne zestawienia w kolejnych miesiącach?
- Dał poważne argumenty do tego, by pracować z tą drużyną dalej, nawet jeśli nie pojedziemy na mistrzostwa świata - przekonuje Dariusz Szpakowski w rozmowie z TVP Sport. - Charakteryzuje go konsekwencja w pracy i przy podejmowaniu decyzji dotyczących powołań. To coś, czego nie widzieliśmy w przypadku Michała Probierza.
- Już teraz mamy piłkarzy sprawdzonych - dodaje legendarny komentator. - Za jakiś czas Urban będzie mógł skupić się na tym, by wkomponować w grupę nowych graczy. Do tego potrzebny jest jednak czas, którego teraz nie ma. Dziś sam selekcjoner słusznie podkreśla, że nie jest to dobry moment na eksperymenty.
Czas odgrywa w obecnym położeniu Urbana kluczową rolę. To największa niewiadoma w tej układance. Przygoda 63-letniego szkoleniowca z narodowym teamem może zakończyć się za kilka lat, ale również dobrze... za kilkadziesiąt godzin.
Obecny kontrakt szefa kadry obowiązuje do zakończenia batalii o mundial. Ewentualna porażka z Albanią (czwartek, 20:45) komplikuje sprawę. Podobnie potknięcie w oczekiwanym przez nas finale baraży pięć dni później.
Jednocześnie władze PZPN doskonale zdają sobie sprawę, że Urban został przez opinię publiczną znakomicie przyjęty. I raczej nie zmieni tego brak awansu do finałów MŚ, jeśli tylko nie będzie wiązał się z blamażem. Odpowiedź na najbardziej palące pytania poznamy w ciągu najbliższych kilku, może kilkunastu dni.













