Nagła śmierć trenera Magiery. Vuković: Odszedł najlepszy możliwy człowiek
Aleksandar Vuković z Jackiem Magierą znał się od 2001 roku. Najpierw razem grali w Legii, a potem pracowali w sztabie szkoleniowym drużyny ze stolicy. Serb był asystetem szkoleniowca. - Odeszła bardzo bliska mi osoba - mówi obecny trener Widzewa.

Magiera piłkarzem Legii był od 1997 roku. Cztery lata później na Łazienkowską trafił Vuković. Razem w stołecznym zespole grali do 2005 roku. Wspólnie wystąpili w 86 spotkaniach. Zdarzało się też, że raz zagrali przeciwko sobie. Wtedy Magiera był zawodnikiem Cracovii.
Ich drogi ponownie przecięły się w Legii już w roli szkoleniowców. Vuković na Łazienkowską wrócił w 2015 roku, a Magiera był w nim w latach 2006-2015 i ponownie od 2016 roku. Wtedy objął posadę pierwszego szkoleniowca, a Serb został jego asystentem. Na ławce rezerwowych wspólnie byli przez 50 spotkań. Obaj mają na koncie wielkie sukcesy z warszawskim zespołem.
Informacja o nagłej śmierci trenera Magiery zmroziła piłkarską Polskę. PZPN, kluby, piłkarze, trenerzy, dziennikarze i kibice składają kondolencje i wspominają szkoleniowca. Trener Vuković był mocno przybity na konferencji Widzewa przed meczem z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.
- To był bardzo dobry trener i najlepszy możliwy człowiek, a to jeszcze ważniejsze - mówił trener Widzewa. - To bardzo smutna wiadomość i trudna dla mnie do zaakceptowania. Odeszła blisko mi osoba.
Jak się okazuje, to nie była tylko znajomość zawodowa wynikająca ze wspólnych lat spędzonych w Legii. Zresztą w sobotę trener Magiera na żywo oglądał mecz drużyn, w których kiedyś grał - Rakowa Częstochowa z Widzewem Łódź. - Całkiem niedawno wymienialiśmy się informacjami na temat naszych dzieci. To bardzo smutny dzień również dla mnie - przyznał trener Vuković.
Przed rozpoczęciem meczu Widzewa z Bruk-Betem, podobnie jak na innych stadionach ekstraklasy, zaplanowano minutę ciszy dla uczczenia pamięci byłego piłkarza i trenera Jacka Magiery.














