Na niego postawi Urban? Wichniarek już ostrzega. "Nie byłby w żadnej jedenastce"
Do meczu reprezentacji Polski ze Szwecją w finale baraży mistrzostw świata 2026 pozostały już tylko godziny. Niebawem dowiemy się, na jaki wyjściowy skład postawi Jan Urban. Dzień przed pierwszym gwizdkiem "prawdopodobną jedenastkę" przedstawił jeden z dziennikarzy. Znalazło się w niej nazwisko, które nie spodobało się Arturowi Wichniarkowi.

Godzina 20:45, Strawberry Arena. Wtedy na murawie zameldują się kadry Polaków i Szwedów, które powalczą o udział w nadchodzącym mundialu. Po decyzji Jana Urbana wiemy już, że spotkanie z trybun obejrzą Bartosz Mrozek oraz Arkadiusz Pyrka.
Do kadry wraca natomiast Nicola Zalewski, który nie mógł pomóc kolegom w starciu z Albańczykami (2:1) ze względu na żółte kartki. Teraz zawodnik Atalanty najprawdopodobniej rozpocznie finał baraży od pierwszej minuty. - To nie jest tajemnica, że będzie grał. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby taki zawodnik, o takich umiejętnościach nie grał. Gdyby był dostępny, to z Albanią również by zagrał. Czy to jest as w rękawie? Oby nim był - zapowiadał selekcjoner na konferencji prasowej.
Wichniarek wprost o Świderskim. Padły gorzkie słowa
W poniedziałkowy wieczór, dzień przed spotkaniem ze Szwecją, Adam Sławiński z Kanału Sportowego udostępnił w mediach społecznościowych prawdopodobny skład, w jakim "Biało-Czerwoni" mogą rozpocząć starcie z ekipą Grahama Pottera. Dosyć niespodziewanie znalazł się w Karol Świderski.
W półfinale napastnik Panathinaikosu zagrał niecałe pół godziny, pokazał się z dobrej strony. Ale czy zasłużył na to, aby rozpocząć mecz ze Szwedami od pierwszej minuty na "dziesiątce", za plecami Roberta Lewandowskiego?
- Nigdy bym nie zgadł takiego składu. Dla mnie Świderski nie byłby chyba w żadnej jedenastce. Nie wiem, jakie argumenty ma dzisiaj, żeby wyjść na ten mecz ze Szwecją - powiedział Artur Wichniarek na antenie Kanału Sportowego.
- Nie mówię, że to jest zły zawodnik, bo "Świder" grający w reprezentacji nigdy nie zawodził. Tylko że to nie jest ten sam zawodnik, który przyjeżdżał z Charlotte FC, teraz jest rezerwowym w Panathinaikosie, tam też ożywia. Ten mecz może trwać 120 minut. Bardziej widziałbym go jako wchodzącego z ławki, niż zawodnika do pierwszej jedenastki - podsumował wątek 29-latka.
Wichniarek stwierdził również, że w środku pola widzi jednego zawodnika o nieco bardziej defensywnym profilu. Jeśli nie Bartosza Slisza, to przynajmniej Jakuba Modera.













