Morawiecki dzwonił i przepraszał. Prawda wyszła na jaw po latach. Oto powód
Końcówka 2022 roku w polskiej piłce była szalona. Wszystko przez tzw. aferę premiową, która wybuchła zaraz po odpadnięciu "Biało-Czerwonych" z mistrzostw świata w Katarze. Skończyło się na tym, że Cezary Kulesza zwolnił Czesława Michniewicza z funkcji selekcjonera. Teraz 55-latek ujawnił, jak po całym zamieszaniu zachował się ówczesny premier, Mateusz Morawiecki.

Tuż przed rozpoczęciem katarskiego mundialu Mateusz Morawiecki, który wówczas pełnił rolę premiera, spotkał się z piłkarzami i sztabem reprezentacji Polski. Jego wizyta miała zmotywować naszą kadrę do osiągnięcia sukcesu na najważniejszej imprezie w historii piłki.
To właśnie na tym spotkaniu pojawił się temat ewentualnej premii, jaką zawodnicy i pracownicy reprezentacji mieliby otrzymać za potencjalny awans do fazy pucharowej. I ostatecznie Polska zameldowała się w 1/8 finału, gdzie przegrała 1:3 z Francją. Ale żadnego bonusu finansowego nie było.
Michniewicz ujawnia po latach. "Premier do mnie dzwonił". Powód był oczywisty
Zaraz po tym, jak "Biało-Czerwoni" zakończyli udział w turnieju, rozpętała się ogromna burza, która zyskała miano tzw. afery premiowej. Dziennikarze każdego dnia ujawniali nowe fakty odnoszące się do rzekomych kłótni, kalkulacji i "dzielenia skóry na niedźwiedziu" przez piłkarzy i sztab.
W kraju nastało ogromne oburzenie. Zwłaszcza dlatego, że Morawiecki obiecał sportowcom i pracownikom PZPN-u premię z publicznych pieniędzy. Burza była na tyle olbrzymia, że Cezary Kulesza musiał "ścinać głowy". Padło na Czesława Michniewicza, którego prezes związku zwolnił z posady selekcjonera.
Nie wystarczyły tłumaczenia, deklaracje, że żaden z członków sztabu "nie chodził po pokojach i nie zbierał numerów kont". Wraz z końcem 2022 roku Michniewicz przestał być trenerem kadry. I nie da się ukryć, że w dużej mierze decyzja Kuleszy była podyktowana całą aferą związaną z niedoszłą premią, która okazała się przekleństwem.
Ostatnio sam 55-latek odniósł się do opisywanych wydarzeń sprzed lat w podcascie Grzegorza Krychowiaka, który realizowany jest wspólnie z "RMF FM". Choć premierę zaplanowano dopiero na poniedziałek 26 stycznia, na godz. 18:00, to w mediach społecznościowych już teraz można znaleźć fragmenty rozmowy.
W jednym z nich Czesław Michniewicz ujawnił, w jaki sposób Morawiecki zareagował na to, co sam zapoczątkował podczas spotkania z kadrą. - My po premię ręki nie wyciągaliśmy. Zgodnie z prawdą, bo to nie był nasz pomysł. To był pomysł premiera - rozpoczął.
Premier do mnie dzwonił. Przepraszał mnie za to całe zamieszanie
Oprócz tego Michniewicz nie ukrywał, że wszystkie te wydarzenia zaważyły o jego zwolnieniu. - Był taki moment, że po mistrzostwach w ogóle nie chciałem oglądać piłki. Unikałem tematu, nie wychodziłem z domu - opowiada 55-latek, który po reprezentacji Polski trenował saudyjskie Abha Club oraz marokańskie AS FAR Rabat. Od października 2024 roku Czesław Michniewicz pozostaje bez pracy.















