Minister Tuska ogłosił po meczu Polaków. Dwa nazwiska, nawet się nie wahał
Sporego strachu najadła się reprezentacja Polski w czwartkowym meczu z Albanią. Skazywani na pożarcie przyjezdni prowadzili przez kilkadziesiąt minut, aż wreszcie przebudzili się piłkarze grający w biało-czerwonych koszulkach. Efekt? Zwycięstwo gospodarzy 2:1 i podtrzymanie szans na awans na tegoroczny mundial. Radość z cennego triumfu była przeogromna nie tylko wśród kibiców. Od razu po ostatnim gwizdku wpis w mediach społecznościowych opublikował Jakub Rutnicki. Minister sportu wyróżnił zwłaszcza dwóch zawodników.

W stolicy naszego kraju długo pachniało sensacją i odpadnięciem "Biało-Czerwonych" z baraży o mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Kanadzie. Przyjezdni co prawda początkowo nie prezentowali się zjawiskowo, ale to oni jako pierwsi strzelili bramkę na PGE Narodowym. Bramkę, która dała im prowadzenie do przerwy. Piętnaście minut pauzy pozytywnie jednak wpłynęło na gospodarzy, dzięki czemu to właśnie Polacy wybiorą się niebawem do Szwecji na jedno z najważniejszych spotkań w 2026 roku.
Ulga po ostatnim gwizdku była przeogromna. "Pierwsza połowa dramat, potem trochę lepiej. Piękne bramki Roberta i Piotra. Teraz Sztokholm" - pisał w mediach społecznościowych Zbigniew Boniek. "Robert i Piotr. Na nich zawsze można liczyć" - odezwał się też choćby Donald Tusk. Premier naszego kraju miał na myśli strzelców bramek, czyli Roberta Lewandowskiego oraz Piotra Zielińskiego. Bliźniaczo podobny wpis zamieścił obecny minister sportu, Jakub Rutnicki. On także bacznie śledził wydarzenia dziejące się na PGE Narodowym.
Wyróżnienie dla Lewandowskiego i Zielińskiego. Minister sportu przemówił
"Brawa dla reprezentacji Polski! Piękna walka w drugiej połowie o odwrócenie losów spotkania. Liderzy Robert Lewandowski i Piotr Zieliński dali radę. Pierwszy krok w stronę mistrzostw świata zrobiony" - napisał podekscytowany jeden z najważniejszych polityków w rządzie wspomnianego wcześniej Donalda Tuska. Drugi etap rywalizacji o nadchodzący mundial już w najbliższy wtorek o godzinie 20:45.
Potyczka w Skandynawii zapowiada się dla "Biało-Czerwonych" zdecydowanie inaczej niż ta z Albanią. Podopieczni Jana Urbana nie będą faworytami, co pokazują procentowe wyliczenia popularnego profilu "Football Meets Data". Kibice wierzą jednak w szczęśliwe zakończenie. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.












